WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Recenzja gry Battleborn

Mroczna siła Varelsi doprowadza do zagłady niemal wszystkich gwiazd we wszechświecie. Wokół ostatniego ocalałego układu – Solus, skupia się pięć frakcji szukających miejsca do życia. Od teraz, między planetami owego jedynego systemu gwiezdnego, zmuszeni są oni toczyć ze sobą walki o przetrwanie. Kompania bohaterów Battleborn podjęła się obrony ostatniej gwiazdy przed tajemniczym złem przybyłym z odległych zakątków kosmosu.

Battleborn_20160514160430

Battleborn wyszedł od studia Gearbox Software na początku maja 2016 roku. Gra dostępna jest na konsolach PlayStation 4 i Xbox One oraz na pecetach poprzez platformę Steam. Tytuł jest unikatowym połączeniem FPS’a i gry z gatunku MOBA i mimo, że nie jestem zbytnim fanem tego drugiego to pozycja od Gearbox Software wciągnęła mnie na dobre, nie pozwalając odejść od konsoli ani na chwilę. Ogromna w tym zasługa groteskowego charakteru Battleborn, bardzo podobnego do tego, jaki uświadczyć możemy w Borderlands. Oprawa graficzna, stylizowana na kreskówki świetnie współgra z humorystyczną konwencją i mimo, że nie natrafimy tu na jakiekolwiek wodotryski, to całość prezentuje się fenomenalnie, mocno wciągając w luźny klimat.

Battleborn_20160514173911

Po rozegraniu prologu, który wprowadzi nas w świat gry, do dyspozycji dostajemy tryb fabularny oraz trzy tryby gry wieloosobowej. W trybie fabularnym nie ma co oczekiwać zawiłych wątków, dialogów czy intryg godnych Folwarku Zwierzęcego. Jest to po prostu odskocznia od internetowych potyczek, dzięki której zaczerpniemy trochę oddechu, wyżyjemy się faszerując wirtualnych wrogów pociskami i pobawimy się w nieco inny sposób. Story mode możemy rozgrywać kooperacyjnie z ludźmi dobieranymi przez grę czy też ze znajomymi.

Możliwa jest także rozgrywka w pojedynkę. Jak wypada owy tryb? W mojej opinii niezbyt dobrze. Misje są potwornie długie, monotonne i w żadnym wypadku nieróżnorodne. Sytuację dodatkowo pogarsza konieczność ich powtarzania od samego początku. Gdy nie obronimy rdzenia, wrogowie dopadną robota, którego mieliśmy eskortować lub padną wszyscy gracze i nie wystarczy punktów odrodzenia na nic zdadzą się checkpointy. To szczególnie frustrujące, zwłaszcza jeśli owa porażka zdarza się przy końcu, po niemal godzinnych zmaganiach.

Battleborn_20160514180817

Battleborn: Parodia science-fiction w komiksowym wydaniu

Tryby gry wieloosobowej, czyli główny element Battleborn jako gry z gatunku MOBA, dostarczą wielu godzin nieskończonej rozrywki. Do dyspozycji dostajemy takie tryby jak Capture Maps, gdzie wraz z towarzyszami przejmować będziemy bazy rozstawione po mapie, Incursion Maps polegające na zniszczeniu wrogich mechów oraz Meltdown Maps, gdzie poświęcimy swoje miniony w zamian za zwycięstwo w potyczce.

W skrócie, nie ma co narzekać na nudę. Same mapy, na których odbywają się potyczki są bardzo zróżnicowane. Od świątyń urzekających mrocznym klimatem po skaliste lokacje skąpane w piasku i wymarłej faunie, starcia wszędzie prezentują się fenomenalnie. Ogólne wrażenie dodatkowo podbija ich dynamika, która w połączeniu z różnorodnością bohaterów i humorystycznym klimatem daje naprawdę solidną dawkę czystej rozrywki.

Battleborn_20160514202813

Battleborn: „for every kind of badass”

Jeśli chodzi o wachlarz bohaterów dostępnych w grze, Battleborn również ma się czym pochwalić. W grze występuje aż 25 unikalnych postaci, różniących się od siebie niemal pod wszystkimi względami. Każda z nich dysponuje inną bronią główną oraz umiejętnościami specjalnymi, które rozwijają się w miarę levelowania w czasie meczu. Oprócz tego bohaterowie charakteryzują się indywidualnymi, prześmiewczymi odzywkami i ruchami, które są nieodłącznym elementem humoru Battleborn. Ponadto, każdy z nich ma swoją unikalną rolę na polu bitwy.

Znajdą się tu spece od walki w zwarciu, którzy przy użyciu ciężkiej broni palnej lub długich ostrzy i nadludzkich mocy wbiją się w szeregi wroga, ale także typowi dystansowcy, którzy z większej odległości udzielą wsparcia za pomocą łuku czy karabinu wyborowego. Na starcie dostajemy jedynie siódemkę herosów, natomiast resztę będziemy odblokowywać w miarę postępów w kampanii i rozgrywce wieloosobowej. Taki system odblokowywania postaci jest świetnym rozwiązaniem, które dodatkowo motywuje do przykładania się w potyczkach sieciowych.

Battleborn_1

Battleborn jest grą przyjemną. Groteskowy klimat i „rysownicza” oprawa graficzna pozbawiona wodotrysków, które całymi garściami czerpią z Borderlands, spisują się świetnie. Drobne żarciki czy gagi nie raz i nie dwa wywołają u gracza uśmiech na twarzy podbijając luźną atmosferę tytułu. Różnorodność map oraz tryby rozgrywki sieciowej, mimo monotonnego i frustrującego trybu fabularnego, zwalczą nudę i przyciągną nas na długie godziny poprawiając humor. Podsumowując – Battleborn jest grywalną produkcją z humorem wyśmiewającym gatunek science-fiction i wyrazistymi bohaterami, do których chce się wracać.