Bloober Team to polskie studio, które stworzyło jedną z najgorszych gier w bibliotece Playstation 4 – Basement Crawl (wg średnich ocen na Metacritic istnieją tylko dwie gry gorsze niż ta). Po dość zasłużonej fali nienawiści odnośnie do ich poprzedniej produkcji, studio postanowiło postawić krzyżyk na tym nieudanym tytule i zrobić nowy, tym razem bardziej udany. W taki oto sposób powstał Brawl, który w wielu aspektach naprawia błędy poprzednika, ale nie jest tytułem idealnym, a nawet nie jest blisko.

16241003664_6de167a1f2_o

Obie wspomniane produkcje opierają się na pomyśle mrocznego klona bombermana. Z linii fabularnej, o ile w ogóle możemy o takiej mówić, dowiadujemy się, że jako różne postacie trafiamy do piwnic/podziemi, gdzie złe siły wysyłają nam kłody pod nogi w postaci oponentów – sług. Przyjdzie nam kierować m.in. smutnym clownem, manekinem testowym na wózku inwalidzkim, czy grubą zapaśniczką oszpeconą kwasem. Jak widać, twórcy wykazali się dużą dozą pomysłowości, chociaż niektóre postaci są nieco przekombinowane, to wszystkie wpisują się w stylistykę produkcji. Dostępny tryb dla pojedynczego gracza umożliwia ukończenie kilku poziomów dla każdej postaci (początkowo połowa z nich jest zablokowana). System wybierania poziomów i odblokowywania postaci przywodzi na myśl produkcje wydawane na urządzenia mobilne.

16677242969_bce1ae123a_o

Poza standardowym dla bombermanowo-podobnych produkcji pozostawianiem po sobie bomb, każda z dostępnych postaci dysponuje inną umiejętnością specjalną. Jedna z nich posiada bomby usypiające, inna taranuje przeszkody, czy potrafi być niewidzialna. Jednym z niewielu pozytywów tej produkcji jest urozmaicenie rozgrywki. W czasie około 4 godzin, jakich potrzeba do ukończenia trybu dla pojedynczego gracza, stawiane są przed nami różne zadania, w czasie których przeważnie niezbędne będzie wykorzystanie specjalnych zdolności konkretnego bohatera.

Tytuł stworzono w oparciu o silnik graficzny Unity. Niestety, większość napotkanych lokacji wygląda jakby były zrobione na jedno kopyto. Chcąc zapewne spotęgować mroczny charakter miejscówek, wykonano je w kolorystyce czarnej lub ciemno brązowej i kompletnie zlewają się w jedną brzydką całość. Na niektórych poziomach, w czasie większego zamieszania trudno zlokalizować naszego bohatera i przeciwników. Napotkani wrogowie są kompletnie nieprzewidywalni. Raz zachowują się jakby byli wytrawnymi znawcami bombera zapędzając nas w kozi róg, czy używając wobec nas specjalnych zdolności danej postaci, tylko po to, żeby za chwilę stanąć na środku mapy bez ruchu czekając aż po nich przyjdziemy. Na szczęście oponenci częściej myślą, niż nie, przez co gra potrafi być wymagająca.

16675765918_2dd66de1a5_o

Skoro padło kilka ciepłych słów najwyższa pora przejść do dwóch aspektów tej gry, która dyskredytuje ją praktycznie w całości. Jedną z nich jest lektor. Wszystkie nasze poczynania komentuje wszechwiedzący gość, który (jak twierdzi) umieścił nas w tych wszystkich dziwnych miejscach. Większość rzeczy, jakie opowiada jest niesamowicie irytująca. Domyślam się, że takie było założenie twórców, ale trochę przesadzili. On nas nie dopinguje, ani nie motywuje do dalszego brnięcia w podziemiach – on powoduje, że mam ochotę rzucić padem w telewizor albo po prostu wybrać z menu opcję „WYJDŹ”, a następnie „Usuń z dysku twardego” w menu konsoli.

Drugim strzałem w kolano było ustalenie ceny gry na poziomie 84 złotych. Uważam to za kompletny rozbój w biały dzień, kiedy za nawet niższą kwotę można nabyć wiele tytułów AAA, jak Alien Izolacja, Watch Dogs, czy Sleeping Dogs (wszystkie w obecnej ofercie na PSN). Tak wysoka cena jest zapewne efektem długiego procesu produkcyjnego (wliczając w to czas, jaki studio poświęciło na Basement Crawl). Niewielkim pocieszeniem jest to, że Ci, którzy zakupili poprzedni tytuł Bloober Team, Brawl mogą pobrać za darmo. Cena tej produkcji wydaje się zawyżona, biorąc po uwagę, że na kilkadziesiąt prób w trybie wieloosobowym (Arena 4×4 lub Pojedynek 1×1), tylko dwa razy udało mi się znaleźć jakichś graczy, którzy na domiar złego kompletnie nie wiedzieli co się dzieje.

16677242279_9e768a98e6_b

Brawl to tytuł w wielu miejscach niedoskonały, który jednak może się podobać. Komu? Przede wszystkim osobom, które kiedyś spędziły dużo czasu z oryginalnym Bombermanem, a potem przez długi czas nie napotkały na swojej drodze żadnych klonów tej produkcji. Żałuję, że nie mogę w większym stopniu pochwalić tytułu od naszego rodzimego studia. To, że działa i nie jest tak zły jak Basement Crawl, nie powinno wpływać na wzrost oceny końcowej produkcji. Przy niewielkich modyfikacjach widziałbym ten tytuł raczej na urządzeniach mobilnych niż na nowej generacji konsol.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!