Przed premierą nie do końca było wiadomo, jak można zakwalifikować Inside. Materiałów było jak na lekarstwo, kilka sekund rozgrywki, parę ujęć, to wszystko. Mimo tak skąpych informacji na grę czekało mnóstwo osób, w końcu studio Playdead znane jest z Limbo, jednej z najgłośniejszych gier niezależnych w historii. Patrząc na nieco podobną stylistykę nowej produkcji, można było wyrobić sobie zdanie na temat tego, czego mniej więcej oczekiwać. Brakowało jednak szczegółów, jak wyglądać będzie rozgrywka, o czym gra opowiada i czym właściwie jest. Po skończeniu przygody z Inside przyszła mi do głowy myśl, która pozwoliła stwierdzić, z czym miałem właśnie do czynienia. To creepypasta przeniesiona w formę gry.

Być może nie każdy spotkał się z terminem użytym na końcu wstępu, toteż dla wyjaśnienia posłużę się niezawodną Wikipedią: „Creepypasta – krótka, fikcyjna historia, rozpowszechniana za pomocą internetu, która ma na celu przestraszyć czytelnika. Mimo że creepypasty zazwyczaj nie są oparte na faktach, to są często opisywane w sposób bardzo realistyczny, by zwiększyć uczucie strachu”. Ta definicja nie do końca oddaje ducha tak zwanych past. To historia, która dzieje się w pozoru dość zwykłych realiach, znanych czytelnikowi, z początku niebudzących złych skojarzeń. Jednak rozwija się w taki sposób, że wywołuje bardzo silne uczucie niepokoju i strachu. Do z pozoru normalnego świata opowieści wprowadza nienaturalne, zaczerpnięte  z horrorów elementy w taki sposób, że jesteśmy w stanie uwierzyć w ich istnienie.

Takie właśnie jest Inside. Z początku lekko tylko niepokojące poprzez swoją stylistykę, niemal monochromatyczny obraz, całą otoczkę. Zaczynamy jako mały chłopiec, który przedziera się przez ciemny, złowieszczy las. Nie jest przesadnie zwinny, wytrenowany, sprytny. Korzysta jedynie ze swojego wieku i niedużego wzrostu, by walczyć z kolejnymi przeszkodami. Szybko jednak sytuacja zaczyna przybierać coraz gorszy obrót. Zaczyna się od sytuacji takich jak ta:

[su_youtube url=”https://youtu.be/CNVX4pjvagk” width=”420″ height=”320″]https://www.youtube.com/watch?v=KVhhZd1p8FI[/su_youtube]

Po jakimś czasie sprawy przybierają dość dziwny obrót i jesteśmy świadkami tego typu scen:

ghvaeo8-imgur

Wszystko co powyżej, nawet w najmniejszym stopniu nie wyczerpuje repertuaru szokujących niespodzianek, jakie szykuje nam gra aż do ostatnich minut. Z każdą chwilą zaczyna robić się coraz dziwniej i mroczniej. Finalne sceny są tak niespodziewane, że wszystko co dzieje się wcześniej nie jest w stanie nas na nie przygotować. Inside, mimo, że cała gra przedstawiona jest bez choćby jednego słowa czy to pisanego, czy mówionego, snuje naprawdę pokręconą opowieść, pod koniec kilkukrotnie mocno jeżącą włosy na głowie.

Jednak mocno niepokojąca historia to nie wszystko, co powoduje, że Inside to bardzo ciekawa i wciągająca gra. Zaczynając zabawę, operując postacią jedynie za pomocą gałki i dwóch przycisków, zastanawiałem się, ile ten tytuł jest mi w stanie zaoferować pod względem rozgrywki. Czy w tym przypadku postawiono na klimat, opowiadaną historię, traktując resztę po macoszemu? Bo w sumie ile można wycisnąć z tak prostego sterowania i dwuwymiarowego świata? Szybko okazało się, że można i to bardzo dużo.

Gra powoli wprowadza nas w swoje mechanizmy i bardzo mądrze je dozuje. Niemal do samego końca odkrywamy nowe sposoby interakcji ze światem, mimo że bohater nie uczy się nowych umiejętności i nie zdobywa nowych przedmiotów. Za to konstrukcja poziomów, zagadek zręcznościowo-logicznych, nawet zabawa grawitacją i kilka innych pomysłów, które każdy powinien odkryć sam sprawiają, że cały czas byłem zachwycony pomysłowością twórców. Inside to gra, która została dopracowana pod każdym względem i w której nie zastosowano żadnych kompromisów. Każdy jej element zasługuje na pochwałę.

inside_01

Tak jak np. animacja wszystkich postaci, gra światła i cała otoczka wizualna. Na wstawionych wyżej krótkich filmikach możecie zaobserwować, jak fantastycznie animowane są ruchy głównego bohatera. Jak naturalnie i miękko porusza się czy pokonuje przeszkody. Jest na co popatrzeć, mimo że gra nie atakuje żadną feerię barw i jest utrzymana w jednolitym tonie.

Inside jest grą zaskakującą. Jest intrygującą, niepokojącą opowieścią, do tego świetną, bardzo grywalną platformówką. W trakcie zabawy powoli odkrywa wszystkie swoje zalety, przez co trzyma do końca w napięciu i zapada w pamięci na długi czas.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej