Artifex Mundi to mistrzowie gatunku HOPA. W swoim portfolio mają całą masę tytułów, w których klikając i odnajdując ukryte przedmioty posuwamy historię naprzód. Historię raz zahaczającą o klimat noir, a raz o magiczne, elfickie cywilizacje. Jak tym razem radzi sobie najnowsze dzieło Artifex Mundi?

Lost Grimoires 3: The Forgotten Well to tytuł trafiający bardziej w ten drugi schemat. Magiczny świat zamieszkany przez ludzi, elfy i „zaplątanych”. Powracający z wojny przeciw elfom Sylvanheina, król Raphael pada ofiarą klątwy. Od teraz, jako jego siostra, zmuszeni będziemy stawić czoła nieznanej mocy oraz przy pomocy alchemicznych zdolności i całej masy poukrywanych po świecie przedmiotów wyzwolić brata z nieznanej klątwy i przywrócić królestwu dawną równowagę.

Nie będę udawał, że Lost Grimoires 3: The Forgotten Well to tytuł odkrywczy czy świeży. Ba! Chwilę temu rzuciłem okiem na moją poprzednią recenzję dzieła Artifex Mundi – Graven: The Purple Moon Prophecy, i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że po paru poprawkach można by ją idealnie dopasować do opisywanego przeze mnie teraz Lost Grimoires 3: The Forgotten Well. Ponownie (jak z resztą w niemal wszystkich grach od Artifex Mundi) mamy tu do czynienia z ciekawą i umiarkowanie wciągającą, ale przewidywalną ścieżką fabularną, masą sekwencji z odnajdywaniem przedmiotów z listy i różnych puzzli.

Tym razem będziemy mieć także okazję pobawić się w małego alchemika. Rozrzucone po lokacjach składniki, posłużą nam do tworzenia różnorakich eliksirów. Te z kolei do popychania historii dalej – dla przykładu, jednym eliksirem wysadzimy w powietrze blokujący drzwi zamek, uśpimy zagradzającego nam drogę strażnika czy cofniemy upływ czasu na wysłużonym przedmiocie. To wszystko wzbogacone o sekwencje łamigłówkowe, w których przeciągamy palcem po sąsiadujących obok siebie kryształach tego samego koloru – takie trochę Candy Crush.

Lost Grimoires 3: The Forgotten Well – niepozorna przygoda z perfekcyjnym klimatem

Jednak to, co w grach od Arifex Mundi, więc także w Lost Grimoires 3: The Forgotten Well jest dopracowane do perfekcji, to nie łamigłówki, zagadki, klikane odnajdywanie poukrywanych po macie śmieci, ale klimat. Idealna ścieżka dźwiękowa w połączeniu z ręcznie rysowanymi, wprost przepięknymi lokacjami, sprawia, że z łatwością wsiąkamy w zaserwowaną nam przygodę, i niczym zahipnotyzowani klikamy po ekranie odnajdując poukrywane przedmioty. Klimat dodatkowo podbudowany jest przez warstwę fabularną i same lokacje, które są dobrze rozplanowane i wypełnione ciekawymi stworzeniami (latający królik rozczulił mnie do granic).

Lost Grimoires 3: The Frogottten Well to po prostu dobra gra. Wciągający gęsty klimacik, zbudowany na świetnej ścieżce dźwiękowej i bardzo miłych dla oka, ręcznie rysowanych lokacji sprawia, że z przyjemnością odkrywamy kolejne przedmioty i przechodzimy kolejne łamigłówkowe sekwencje. Nawet mimo to, że są one niemal identyczne i występujące niedługo po sobie, obudowane wykreowanym przez twórców klimatem, nie nudzą. Dzięki temu Lost Grimoires 3: The Forgotten Well idealnie sprawdza się jako popołudniowy „czasoumilacz”, które niczym małe ciasteczko “wciągniemy” po ciężkim dniu pracy.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!