Kiedy sięgam po tytuły z Obcym, zawsze z tyłu głowy zapala mi się czerwona lampka. W przypadku niedawnej premiery Obcy: Izolacja było podobnie. Chociaż jest to tytuł gatunkowo kompletnie odmienny od fatalnego Aliens: Colonial Marines, to wciąż była obawa, czy będzie udany, czy ponownie zostaniemy oszukani. Dziś już wiemy, że projekt się udał i chociaż nie jest wolny od błędów, można powiedzieć o nim kilka ciepłych słów.

Jako Amanda Ripley (córka filmowej Ellen) trafiamy na stację kosmiczną Sewastopol. Głównym celem, jaki przyświeca naszej protagonistce, jest dowiedzenie się, co stało się ze statkiem Nostromo i jej matką, która się na nim znajdowała. Jak się szybko okazuje, we wspomnianej stacji nie dzieje się dobrze. Wszystko, co tylko mogło pójść źle, poszło źle. Syntetyczni – roboty, androidy – oszaleli i zwrócili się przeciw ludziom. Ci, zdziesiątkowani, uformowali grupy i próbują wyeliminować innych przedstawicieli swojego gatunku, a na domiar złego gdzieś w cieniu ukrywa się czarny, ogromny potwór, który czyha na nasze życie.

Gra garściami czerpie z popularnych ostatnimi czasy survival horrorów (np. Outlast), w których naszym głównym zadaniem jest chowanie się i unikanie zagrożenia. Możemy szukać schronienia w szafach i szafkach, choć najbardziej efektywne jest chowanie się w cieniu. W przypadku tego typu produkcji jednym z ważniejszych elementów jest sztuczna inteligencja oponenta, który nas szuka. Niestety, w przypadku Obcego, poza nieprzewidywalnością w poruszaniu się (często wyskakuje z jakiegoś szybu lub nieprzewidzianie zmienia kierunek marszu), reszta pozostawia wiele do życzenia.

ai_survivormode_001

Do dyspozycji poza latarką mamy również urządzenia, dzięki którym dostajemy się w niedostępne wcześniej miejsca (np. młotoklucz, czy palnik jonowy), broń i przedmioty użyteczne. Poziomy, ułożone są w taki sposób, aby po kilkunastu godzinach trafić z powrotem w miejsce z początku gry, aby np. otworzyć niedostępne wcześniej miejsce dzięki uzyskanym w między czasie narzędziom. System ewidentnie przywodzi na myśl serię gier o Batmanie od Rocksteady. Broń palna w postaci rewolweru i strzelby, z powodu niedoboru amunicji, powinna być przez nas stosowana rzadko, jednak w praktyce przy racjonalnym rozłożeniu sił w sporej ilości konfrontacji możemy jej użyć, a to ułatwia rozgrywkę. Niewrażliwy na broń jest za to Obcy. Teoretycznie. Są dwa sposoby, jakimi możemy go na chwilę odstraszyć, co również wpłynęło na ułatwienie rozgrywki i zmniejszyło konieczność chowania się po kątach za każdym razem. Przedmioty użyteczne, jak granat hukowy czy wabik mają zdecydowanie mniejsze zastosowanie praktyczne, ale ciekawie urozmaicają rozgrywkę. Świetnie za to w survivalowy charakter gry wpisuje się crafting – dzięki zebranym półproduktom możemy tworzyć wspomniane już przedmioty.

pc_online_preview_screen005_copy

Obcy: Izolacja szybko zyskał sławę jako tytuł, który potrafi wystraszyć gracza – tak również promowali grę twórcy. Chociaż jest to kwestia zależna od konkretnego gracza, to nie napotkałem zbyt wielu momentów, w których piszczałbym jak mała dziewczynka. Należy pochwalić studio Creative Asembly, że nie poszli w tym temacie na łatwiznę, tylko próbowali wywołać w graczu efekt zaszczucia. I chociaż momenty, kiedy syntetyczny powolnym krokiem podąża w naszą stronę, a my nie mamy się już czym bronić i możemy tylko uciekać, na pewno powodują pewien dyskomfort, ale do zgrzytania zębami przed telewizorem/monitorem daleko. Ułatwienia w postaci różnego oręża znacząco odbierają produkcji elementy mrożące krew w żyłach. Średni poziom sztucznej inteligencji nie pomaga w budowaniu napięcia.

dlc1_corp_lock_-_screenshot_3

Najmocniejszą stroną nowego Obcego jest zdecydowanie jego klimat. Już nawet retro spot 20th Century, który pojawia się po uruchomieniu gry, wprowadza nas w charakter retro science fiction. Wystrój otoczenia stacji kosmicznej wygląda sztucznie i plastikowo, a pomieszczenia wypełnione po brzegi migającymi urządzeniami, robiącymi PING. Fantastycznie się to komponuje z klimatem pierwszych części filmowego Obcego.

Ukończenie tego tytułu zajmuje aż około 20 godzin. Jak na tego typu produkcję to długo, zdecydowanie za długo biorąc pod uwagę to, że niejednokrotnie rozgrywka jest wydłużona na siłę, a część danego poziomu można było sobie darować, bo nie wnosił nic sensownego do warstwy fabularnej. Grze nie pomaga również to, że jakość opowiedzianej historii pozostawia wiele do życzenia. Mało tu zwrotów akcji, a jak już jakiś się wydarzy, to jest raczej mało zaskakujący. Całość dopełniona przez voice-acting, którego momentami ciężko się słucha.

xone_online_preview_screen005_copy

Jakość wykonania graficznego nie powinna grać tutaj pierwszych skrzypiec i nie gra. Obcy: Izolacja bardzo dobrze wypada stylistycznie, przez co można przymknąć oko na niedoróbki wizualne. Trudno jednak nie zauważyć bardzo znacznego spadku animacji i to w momencie, kiedy np. przychodzi nam uciekać przed siebie na złamanie karku. Powoduje to czasem przypadkowy zgon z ręki Obcego lub za sprawą ognia. Sprawę komplikuję dodatkowo fakt, że w bardzo oldschoolowy sposób nie uświadczymy tutaj autosave’ów ani checkpointów, a zapisujemy grę jedynie w przeznaczonych do tego punktach (skrzynki Emergency). Daleko rozstawione, poszczególne punkty zapisu dodatkowo wydłużają rozgrywkę, kiedy kolejny raz giniemy z ręki wroga. W zamyśle taka sytuacja miała wykonać w graczu strach przed ponowną śmiercią, a częściej powoduje irytację, gdy np. syntetyczny wypatrzył nas z drugiego końca pokoju, kiedy byliśmy teoretycznie schowani pod stołem.

Grę oceniłbym raczej jako udaną pozycję przygodową z elementami survivalu niż rasowy horror (chociaż na pewno znajdą się i tacy, którzy wystraszą się nie na żarty). Strzałem w dziesiątkę jest klimat i smaczki, nawiązujące do filmów Ridleya Scotta. Jakość rozgrywki zdecydowanie przeważa  nad ślimaczącą się historią, która jest przewidywalna i niezbyt ciekawa. W grze z Obcym w tytule można by liczyć, że sam czarny stwór będzie odgrywał większą rolę. Pomimo wszystkich wymienionych minusów, to wciąż dobra produkcja osadzona w tym uniwersum.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej