Błoto: 1. «rozmokła ziemia, tworząca gęstą, lepką masę», 2. «obszar grząski, zarosły trzciną, trawą itp.». Tak wygląda definicja ze słownika PWN. Błoto, czyli właściwie nic ciekawego, wręcz przeciwnie, kojarzy się z czymś nieczystym, brudem, nieprzyjemnościami. A tymczasem okazało się, że błoto może być również obiektem fascynacji. Całkiem zaawansowanej i obejmującej spore grono ludzi. Bo jak wytłumaczyć inaczej niż przez fascynację fenomen Spintires? Gry, wydawałoby się, niesamowicie niszowej, która jednak została sfinansowana dzięki Kickstarterowi.

Sprawa błota została w omawianej grze potraktowana do bólu poważnie. Powiedzmy to sobie szczerze na starcie – nigdzie indziej mokra ziemia nie wygląda tak dobrze. To, jak naturalnie zachowuje się podłoże, jakie obliczenia fizyczne za tym stoją, robi wręcz kolosalne wrażenie. Koła pojazdów żłobią głębokie bruzdy w gęstej, wilgotnej masie. Namokła ziemia powoli, niczym gąbka, ugina się pod ciężarem wielkich maszyn. Drobinki błota bryzgają wokół buksujących, ślizgających się po powierzchni, opon.

spin1

W tym nieciekawym w codziennym życiu tworze odkryto prawdziwą magię. Magię zaklętą w fakcie, jak olbrzymia ilość obliczeń i siły silnika graficznego musi się kryć za realistycznym oddaniem tak wydawałoby się błahej sprawy. Drugą rzeczą, którą wykonano wręcz z obsesyjną dokładnością, są pojazdy. Głównymi bohaterami gry są wszelkiej maści ciężarówki i ciężkie pojazdy reprezentujące radziecką myśl techniczną z lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Również w ich pracy widać kunszt programistów – nadwozia pięknie bujają się na nierównościach, całe zawieszenie pracuje przy każdym manewrze. Niemalże namacalnie czuć siły oddziałujące na maszynę i to, jak ona sama na nie reaguje. Do tego dochodzi znakomite udźwiękowienie – odgłosy silników są tak żywe i realistyczne, że gdy słyszy się grę z drugiego pokoju – powstaje wrażenie, że za ścianą dziwnym sposobem znalazł się wysłużony Kamaz.

Spintires jest symulatorem pełną gębą. Ciężki, oporny, wymagający model jazdy rozumie się sam przez się. Potężne, a przy tym siermiężne, paliwożerne potwory z wyciem silnika wbijają się w gęsty muł, podjeżdżają pod górę i walczą z wszelkimi przeszkodami. Nasza rola jest przy tym ogromna. Nie ma tu GPS, czy linii wskazującej nam optymalny tor jazdy. Do dyspozycji oddano jedynie kompas i dość niedokładną, do tego w większości zakrytą mapę lokacji, którą możemy zjeździć. Spintires nie daje nam złudzeń – przewożenie towarów po leśnych i około rzecznych bezdrożach to ciężka praca dla prawdziwych mężczyzn.

Nasze zadanie w grze jest pozornie proste – mamy przewieźć ładunek z punktu A do punktu B, jak najmniej uszkodzić po drodze pojazd i zadbać, by nie zabrakło paliwa. Ale jak już wspomniałem nie znamy trasy dojazdu, a nigdzie po drodze nie uświadczymy asfaltu. Najlepsza droga to w miarę suchy żwir, który nie zapada się pod ciężarem kół. A większość trasy to błoto, jeszcze głębsze błoto, drewniane mosty nad rzekami, wąwozy i bajora, w których ciężarówki zatapiają się aż po kabinę. Jest różnorodnie i naprawdę, naprawdę trudno. Gra w Spintires wymaga skupienia, uwagi i chęci do poprawiania własnych błędów.

spin2

Za wykonane zadania i jazdę po mapach odblokowujemy nowe sprzęty, ulepszenia, odnajdujemy również punkty do tankowania. To w zasadzie tyle. Spintires w moim odczuciu jest świetnym symulatorem podmokłych podłoży i ciężarówek przeznaczonych do najcięższych zadań, ale jako gra nie oferuje olbrzymiej głębi. Ta głębia tkwi tu, dosłownie i w przenośni, w błocie. Nawet kamera najlepiej sprawdza się jako oko do obserwowania tego, jak pracują ciężkie pojazdy w miękkim błocie. Podczas gry ciężko się do niej przyzwyczaić i czasami przeszkadza w optymalnym doborze drogi.

Spintires jest dość specyficznym produktem. W tym, czym chce być najlepsze, jest najlepsze. W oddaniu uczuciu, jakie towarzyszy kierowcom w trudnym terenie nie ma sobie równych – tutaj wrażenie robi każdy element produkcji, innowacyjność podejścia i wykonanie. Jako gra jednak, jest to niszowa zabawka. Już znalazła szerokie grono zwolenników, którzy ponad wszystko cenią eksplorację i rzucone im wyzwanie. Ja należę do grona osób, które potrzebują w rozgrywce czegoś więcej i dla podobnych mi graczy Spintires pozostanie naprawdę wybitną, ale jednak ciekawostką.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!