Ósma generacja konsol nie oferuje zbyt wielu tak zwanych gier imprezowych. W bibliotece PlayStation 2, czy PlayStation 3 znaleźć mogliśmy, takie perełki jak kilkanaście odsłon SingStar. Fani Xbox’a mogli natomiast pośpiewać do Lips. Obecnie jedyną wspieraną serią z wyżej wymienionych jest SingStar, choć i tu widać pewien zastój. THQ Nordic wykorzystując małą konkurencję, zaproponowało swoją wizję domowego karaoke w postaci We Sing.

Zacznijmy od najważniejszego, czyli listy dostępnych utworów (głęboki wdech):

  • a-ha — Take On Me
  • ABBA — Dancing Queen
  • Avicci — Wake Me Up
  • Avril Lavigne — Complicated
  • Britney Spears — Baby One More Time
  • Bruno Mars — Locked Out Of Heaven
  • Charlie Puth ft. Meghan Trainor — Marvin Gaye
  • Coldplay — Viva La Vida
  • Cyndi Lauper — Girls Just Want To Have Fun
  • David Bowie — Let’s Dance
  • Demi Lovato — Let It Go
  • DNCE — Cake By The Ocean
  • Elton John & Kiki Dee — Don’t Go Breaking My Heart
  • Fall Out Boy — This Ain’t A Scene, It’s An Arma Race
  • Fifty Harmony ft. Kid Ink — Worth It
  • John Newman — Love Me Again
  • Lady Gaga — Bad Romance
  • Lukas Graham — 7 Years
  • Macklemore & Ryan Lewis ft. Wanz — Thrift Shop
  • Major Lazer & DJ Snake ft. MØ — Lean On
  • Maroon 5 — She Will Be Loved
  • OneRepublic — Counting Stars
  • Pharell Williams — Happy
  • Queen — Another One Bites The Dust
  • Rita Ora — Poison
  • Shawn Mendes — Stitches
  • Sia — Chandelier
  • The Bangles — Eternal Flame
  • Usher ft. Lil Jon & Ludacris — Yeah
  • Wiz Khalifa ft. Charlie Puth — See You Again

Jak widać pośród 30 oferowanych piosenek, znajdziemy melodie z różnych gatunków i lat, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Niestety jesteśmy ograniczeni na obecną chwilę tylko do bazowej zawartości, być może w przyszłości pojawią się paczki DLC zawierające nowe utwory.

We Sing

Przejdźmy jednak do samej rozgrywki. W We Sing z założenia sami grać nie będziemy, dlatego oprócz standardowego trybu „Solo”, w którym zaśpiewamy w pojedynkę, zdobywając punkty, znajdziemy też „Party”. Opcja ta oferuje zabawę dla maksymalnie 10 uczestników naszej domówki, wykorzystując mikrofony USB, czy aplikację na urządzenia mobilne. Ciekawostką jest też opcja przypominająca szafę grającą. Moim zdaniem jest to kompletnie zbędny dodatek, gdyż równie dobrze sprawdza się tutaj choćby aplikacja YouTube, czy Spotify (a na dodatek nie ograniczają nas do 30 bazowych utworów). Kolejnym trybem, o którym należy wspomnieć, jest „Karaoke”, czyli odmiana gry solowej bez systemu oceniania naszego występu. Oczywiście to nie jedyne ustawienia rozgrywki, na które natrafimy. Poziom trudności zwiększymy poprzez wyłączanie kolejnych ułatwień jak linia melodyczna, oryginalny wokal, tekst piosenki widoczny na ekranie.

Choć początkowo We Sing wygląda na grę przyjazną nowicjuszom, w ostatecznym rozrachunku wcale się taką nie okazuje. Wykręcanie coraz lepszych wyników punktowych wymaga więcej cierpliwości niż naszych zdolności wokalnych. Wielokrotnie okazuje się, iż znikomy wynik zawdzięczamy, pojedynczym, długim prostokątom linii melodycznej, niewymagającym zmiany tonacji, choć poprawnie, w rytm muzyki manipulowaliśmy naszym głosem. W tym przypadku fani SingStara od razu zauważą różnicę. Niestety zabawa w duecie, nie wygląda tak kolorowo, jakby można się spodziewać. Zabrakło podziału linii melodycznych dla każdego domorosłego śpiewaka. Jest jeszcze możliwość przekazywania sobie mikrofonu we wskazanym momencie. Funkcja ta także jest niedopracowana. Przykładowo zamiast wykorzystania przerw, nakazuje zmianę ”piosenkarza” w połowie zwrotki, co wywołuje spore zamieszanie.

We Sing

Przejdźmy do kwestii technicznych i sprzętowych. We Sing zakupić możemy w trzech wersjach. Są to: wydanie pudełkowe z dwoma mikrofonami, wydanie pudełkowe zawierające samą płytę z grą, oraz edycja cyfrowa. Z racji recenzowania gry pobranej z PlayStation Store niedane mi było ocenić jakości dołączanych do najdroższego zestawu mikrofonów. Sporym zaskoczeniem dla mnie była możliwość wykorzystywania mikrofonu wbudowanego w słuchawkę (dołączaną standardowo do konsol PS4) podłączaną do DualShock 4. Co prawda takie rozwiązanie działa, jednak jest dość niewygodne. Inną metodą zabawy proponowaną przez We Sing Productions jest wykorzystanie urządzeń mobilnych i sieci Wi-Fi. Pobieramy darmową aplikację We Sing dostępną na Androida i iOS (Tak, o użytkownikach Windowsa znów zapomniano.), łączymy się z tą samą siecią Wi-Fi co nasza konsola (urządzenia powinny się sparować automatycznie) i gotowe. Możemy w ten sposób podłączyć do 10 ”mikrofonów”. Większych zastrzeżeń do takiej kombinacji nie mam. Warto jednak zdjąć pokrowce z naszych smartfonów, gdyż mogą przysłaniać wbudowane w nie przetworniki.

Dobre pierwsze wrażenie sprawia interfejs użytkownika We Sing. Choć rozplanowanie menu i ciekawie rozplanowane kategorie wyglądają naprawdę efektownie, to samo przeskakiwanie między nimi bywa uciążliwe. Aby uruchomić jedną piosenkę z niestandardowymi ustawieniami, trzeba się uzbroić w cierpliwość, gdyż wirtualne przełączniki wymagają kilku sekund na zatwierdzenie zmiany. Dodatkowe efekty graficzne oraz ocena tonacji głosu zostały niefortunnie rozmieszczone. Te pierwsze często zasłaniają linię melodyczną, drugie natomiast poprzez nieodpowiednie usytuowanie rozpraszają uwagę gracza. Ponadto po jednej z sesji w We Sing przytrafił mi się błąd uniemożliwiający ponowne uruchomienie gry. W trakcie kilkunastu późniejszych prób odpalenia tytułu zabawa kończyła się błędem aplikacji. Dopiero usunięcie i ponowne pobranie produkcji We Sing Productions wyeliminowało problem.

We Sing

Król domówki może być tylko jeden i niestety nie jest nim We Sing. Porównując konkurencyjne produkcje, w których nabicie ponad miliona punktów nie stanowi większego problemu, zabawa w wydany przez THQ Nordic tytuł wywołuje sporo irytacji. Na szczęście pozostaje nam nieoceniany przez system tryb ”Karaoke”, w którym nie martwiąc się słabymi wynikami, możemy poszaleć.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej