Najczęstszą odpowiedzią na pytanie: „Czego oczekujesz od ósmej generacji konsol?” jest zapewne: „Nowych, lepszych gier”. Jak na ironię, developerzy zasypują graczy masą odświeżonych tytułów z poprzedniej generacji. Nie jestem fanem takich praktyk. Metro Redux udowadnia jednak, że można zrobić remaster, który nie jest zwykłym skokiem na kasę graczy, a czymś, co pozwala na nowo odkryć znaną już grę.

Kupując Metro Redux, otrzymujemy odświeżone wersje Metro 2033 oraz Metro Last Light. Daniem głównym jest oczywiście pierwsza część gry, ponieważ to tutaj zaszły największe zmiany, a ich ogrom jest wręcz powalający. W zaledwie kilka miesięcy ukraińscy developerzy praktycznie stworzyli grę od nowa, przenosząc ją na lepszy silnik graficzny, usprawniając mechanikę i dodając nowe elementy rozgrywki.

metro-redux

Metamorfoza, jaką przeszła gra, widoczna jest już od pierwszych chwil. Znane nam lokacje uległy znacznemu przemodelowaniu, a graficy z 4A Games upakowali w nich ogromną ilość detali. Etapy rozgrywające się na powierzchni również zyskały na szczegółowości. Świetnym tego przykładem jest śnieg, który ślicznie pokrywa obiekty bielą, a nie straszy odcieniami szarości. Swoją zasługę ma w tym nowy system oświetlenia, który robi piorunujące wrażenie. Również modele postaci doczekały się liftingu, dzięki czemu są bardziej różnorodne, a część z nich została przeniesiona wprost z drugiej części gry. Wszystkie nieinteraktywne przerywniki zostały zrobione od nowa i w niektórych miejscach różnią się od tych z oryginału. Metro doczekało się również nowości w kwestii level designu w postaci łączenia dwóch mniejszych lokacji w jedną dużą, jak to ma miejsce w przypadku Martwego miasta.

Wspominałem również o nowościach w rozgrywce. Rdzeń pozostał taki sam – to wciąż stare, dobre Metro 2033, w którym zagrożenie czyha na każdym kroku, a rozważne planowanie to konieczność, gdyż zapasy i ilość amunicji kurczą się w zastraszającym tempie. A jeśli ktoś woli przejść prawie całą grę z palcem na spuście i atakować przeciwników frontalnie? Twórcy pomyśleli i o takich osobach, więc przed rozpoczęciem przygody stajemy przed wyborem naszego stylu gry: Przetrwanie lub Spartanin. Pierwszy tryb znacznie zmniejsza ilość znajdowanej amunicji, apteczek i innych zapasów oraz okraja interfejs z niektórych elementów. Wymusza to na graczu szczegółowe planowanie kolejnych starć oraz mądre zarządzanie dostępnymi zasobami. Gra staje się o wiele trudniejsza, ale zwiększa się również poczucie immersji. Spartanin to zupełne przeciwieństwo Przetrwania. Gra przyspiesza, staje się bardziej dynamiczna i zdecydowanie łatwiejsza. Frontalny atak to chleb powszedni, nigdy nie brakuje również amunicji czy apteczek. Nieraz zdarzało się, że zużywałem prawie całe medykamenty tylko po to, żeby za rogiem znaleźć cały ich zapas. Również specjalne pociski wojskowe, które w grze zastępują pieniądze, przestają być problemem – zawsze miałem ich aż nadto. Mimo znacznie mniejszego wyzwania bawiłem się w tym trybie bardzo dobrze. Świetny ukłon w stronę początkujących graczy.

metro redux

Nowy silnik graficzny, lepsze modele postaci, przemodelowane, upstrzone detalami lokacje czy mechanika skradania i HUD przeniesione z Metro Last Light sprawiają, że doświadczenie płynące z gry w Metro 2033 Redux jest po prostu lepsze i bardzo zbliżone do tego z sequela, który jest drugą grą w zestawie. Tutaj lista nowości nie jest tak kolosalna, ale jest to zupełnie zrozumiałe. Gra wyszła zaledwie rok temu, więc to ona posłużyła za wzór przy tworzeniu Metro 2033 Redux. Mimo to, programiści z 4A Games i tak wprowadzili do gry drobne ulepszenia w oprawie graficznej. Podobnie jak w pierwszej grze z zestawu, tak i tutaj możemy wybrać pomiędzy Przetrwaniem a Spartaninem. Reszta pozostała jednak bez zmian. Wielkim atutem tej edycji jest to, że wraz z grą otrzymujemy wszystkie dodatki DLC. Wśród nich znajdziemy misje, w których wcielimy się w poboczne postacie, powalczymy w Wieży – bojowym symulatorze, postrzelamy z nowych broni czy dostaniemy dostęp do serii wyzwań na strzelnicy.

metroredux

Metro Redux to dwie świetne gry w atrakcyjnej cenie. Z zestawu najbardziej ucieszą się konsolowi gracze, którzy swoją przygodę z Metro przeżyli na konsolach siódmej generacji – z nieostrymi teksturami i poząbkowanymi krawędziami. Dla pecetowców będzie to natomiast świetna okazja, żeby wykorzystać te wszystkie Tytany upchnięte pod obudową. Niezależnie jednak, na jakim sprzęcie odpalicie Metro Redux, będzie to dobra okazja do przejścia dwóch niesamowitych gier w najlepszy możliwy sposób.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!