Czy tego chcemy czy nie, technologia ciągle się rozwija i w dobie coraz bardziej szczegółowego obrazu, rozdzielczości także są coraz bardziej zaawansowane. Dla najbardziej wymagających użytkowników, firma NEC przygotowała swój model ze wyższej półki cenowej, który oprócz niesamowicie barwnej matrycy AH-IPS, oferuje rozdzielczość UHD, popularnie zwaną też jako 4K.

Przyznam się szczerze, że to pierwszy w moim życiu monitor o tak dużej rozdzielczości i nie byłem do końca przekonany, że w pełni wykorzystam jego możliwości. Montuję sporo materiałów audio-wideo, a programy do obróbki grafiki, zdjęć i modeli 3D również są bliskie mojemu sercu, więc bez obaw przeszedłem do testowania.

Już po rozpakowaniu z kartonu, naszym oczom ukazuje się sprzęt, który z powodzeniem mógłby jeszcze krzyczeć „Jestem profesjonalny i bezkompromisowy”. Zachowawczy design, solidna podstawka i obszerne menu ustawień obrazu od razu mówią nam, że z tym modelem, to nie przelewki. W moim przypadku miałem do czynienia z białą obudową, która jest miłą odskocznią od wszechobecnej czerni i szarości. Oczywiście w ofercie znajduje się też wersja Black, więc jeśli ktoś woli takie rozwiązanie, nie ma problemu, by takowy zakupić.

Czas na podłączenie monitora. Z pomocą przychodzi 6 gniazd wejścia – 2x HDMI, 2x DVI i 2x DisplayPort. Co ciekawe, najwyższą rozdzielczość mogłem uzyskać wyłącznie po podłączeniu przez DisplayPort. Po pierwszym podłączeniu okazało się, że odświeżanie monitora wynosiło jedynie 30 Hz, jednak szybkie przewertowanie instrukcji uratowało sytuację – należało przestawić jedną opcję w OSD monitora i kabelek DisplayPort zrobił resztę. Dodajmy do tego w pełni używalny HUB USB, dzięki czemu nie trzeba już sięgać do obudowy, by wpiąć pendrive lub podładować telefon kablem z komputera i mamy całkiem wygodne i wszechstronne rozwiązanie, które przyda się nie tylko w codziennej pracy.

U dołu obudowy znajdziemy dwa, skierowane w stronę użytkownika sensory – jeden bada poziom światła w pomieszczeniu, drugi służy do wykrywania obecności użytkownika. Z początku myślałem, że to opcje, które od razu wyłączę w OSD, jednak po pierwszym pomiarze prądu, przeprosiłem się z nimi. O tym jednakże później.

Na początku przeżyłem szok – na co dzień używam rozdzielczości 1080p i pulpit mam zawalony wszelkiej maści ikonkami, projektami, plikami i aplikacjami. Po podłączeniu EA244UHD, miałem czterokrotnie więcej przestrzeni roboczej. Niestety wyszedł też pierwszy minus tego urządzenia, jeśli ktoś chciałby go kupić do codziennego użytkowania w domowym zaciszu – przy 24 calach, rozdzielczość UHD to zdecydowana przesada. O ile interfejs Windowsa jeszcze można sobie dopasować zmianą czcionek na większe, tak w programach, które opcji skalowania UI nie posiadają, niezbędne staje się nachylanie do przodu, by cokolwiek zobaczyć.

Matryca AH-IPS przy optymalnych ustawieniach jasności, barw i kontrastu, dodając do tego rozdzielczość 4K, potrafi się nie tylko mocno nagrzać, ale i chętnie spogląda w kierunku energii płynącej z gniazdka, pobierając około 48W energii. Oprócz ciepła w pokoju, niespodzianka w postaci rachunku za prąd mogłaby okazać się niezbyt oczekiwaną. Tym, co zaskoczyło mnie zdecydowanie, jest ilość opcji oszczędzania energii i wykrywania obecności użytkownika.

Mamy trzy tryby ECO – wyłączony, ECO1 oraz ECO2. ECO1 zmienia jasność podświetlenia matrycy, by działać zgodnie z certyfikatem Energy Star. ECO2 zmienia poziom podświetlenia do takiego momentu, by obciąć zużycie prądu o 50%. Oprócz tego możemy uruchomić jeszcze cztery tryby auto-dopasowania jasności w czasie rzeczywistym. Pierwszy z nich wykorzystuje sensor, o którym wspomniałem wcześniej. Im ciemniej w pokoju, tym mniejsze podświetlenie matrycy. Drugie ustawienie zmienia jasność w oparciu o ilość białej zawartości na ekranie. Podczas pisania tego tekstu, kiedy przełączałem się pomiędzy Wordem i innymi aplikacjami, monitor sam rozjaśniał lub ściemniał obraz w trosce o mój wzrok. Ostatni, trzeci tryb jest połączeniem obu poprzednich – działa zarówno sensor jasności oraz wykrywanie zawartości białej zawartości na ekranie – w tym trybie nie ma miejsca na kompromisy i docenią go szczególnie Ci, którzy przed monitorem spędzają długie godziny. Po pewnym czasie wzrok przyzwyczaja się do zmian jasności i nie ma mowy, by oczy bolały, nawet po paru godzinach pracy bez przerwy.

Oczywiście jeśli ktoś jest grafikiem lub ważne są dla niego barwy, z miejsca wyłączy tryb oszczędzania energii, by jak najwierniej oddać kolor i kontrast rzeczywistego pliku. Dla profesjonalistów NEC przygotował szeroką paletę ustawień zakresu barw,  w tym sRGB, Adobe RGB, DICOM SIM [dla lekarzy, którzy przeglądają na nim zdjęcia rentgenowskie]. Jest też tryb programowania, który przyda się każdemu, kto chce sam skalibrować ekran zewnętrznym urządzeniem.

To jednak nie koniec zabawy – możemy określać zakres temperatury kolorów, zawartość każdego koloru z osobna, ich odchył oraz poziom saturacji. Dla maniaków różnych sygnałów, możemy polecić tryb Multi Picture, dzięki któremu możemy podzielić ekran na dwie, trzy lub cztery części i każdej z nich przyporządkować inny sygnał wejścia. Nie ma problemu, by pracować, a na drugiej połowie oglądać telewizję, którą dostarczy dekoder podłączony do gniazda HDMI.

Jeśli ciągle Wam mało, NEC przygotował sześć typowych trybów, dopasowanych do różnych zastosowań monitora – standardowy, filmowy, fotograficzny, tekstowy, gamingowy oraz dynamiczny. Pomimo zapewnień producenta, ten monitor nie nadaje się do grania. Wysoki czas reakcji matrycy oraz występująca w moim przypadku poświata na szybko przesuwających się obiektach dyskwalifikują ten model jeśli chodzi o rozrywkę z grami. Testuję sporo monitorów, nie tylko gamingowych, ale jeśli ktoś nie tylko chce pograć od święta w gry single-player, lecz codziennie spędza po parę godzin w grach online, z miejsca odczuje dyskomfort. Spójrzmy jednakże prawdzie w oczy – tego modelu nie kupuje się do grania, co w pełni rozumiem i akceptuję. Z obowiązku i własnej potrzeby, sprawdziłem jednak i tę możliwość.

Kolejnym minusem jest brak auto-przełączania obrazu; jeśli ustawimy ekran pionowo, potrzebne będzie przełączenie odpowiedniej opcji w sterowniku karty graficznej. Na plus można zaliczyć możliwość powieszenia monitora na ścianie za pomocą uchwytu VESA. Podstawa pozwala na unoszenie ekranu w zakresie parunastu centymetrów, wychył do przodu i tyłu o parę stopni oraz obracanie ekranu do pionu, co przyda się szczególnie osobom pracującym nad stronami WWW lub długimi plikami tekstowymi. Muszę jednak dodać, że by w pełni skorzystać z dobrodziejstw 10-bitowej matrycy, potrzebna jest również odpowiednia karta graficzna [np. nVidia Quadro FX lub jej podobne]. To również pokazuje, że nie jest to monitor dla amatora, a w szczególności graczy. NEC EA244UHD kupią wyłącznie ci, którzy doskonale wiedzą czego chcą i nie skrzywią się patrząc na cenę.

Jeśli zamierzacie oglądać na tym panelu filmy na Blurayu, to może Was uderzyć ich średnia jakość, szczególnie z bliska. Kiedy się oddalicie, obraz wygląda świetnie. Nie ma co długo szukać winnych – skalowanie pikseli do dużo większej rozdzielczości nigdy nie wygląda dobrze. Na filmy w natywnej rozdzielczości 4K przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale na szczęście są też inne źródła sygnału w tej rozdzielczości. Wcześniej nagrane materiały z kamer, telefonów komórkowych lub pliki testowe, udostępniane przez producentów TV lub monitorów pokazują prawdziwą jakość i magię tej rozdzielczości. Docenią to przede wszystkim montażyści i graficy, którzy nawet po dużym przybliżeniu, będą w stanie komfortowo pracować na zdecydowanie większym obszarze roboczym. Ale jak już wspomniałem, brak skalowalnego interfejsu może tu przeszkodzić w dostrzeżeniu poszukiwanej opcji lub czytaniu tekstu, który przewija się podczas pracy. Gdyby panel posiadał wyższą przekątną, problem byłby mniejszy, ale na 24 calach, gęstość pikseli jest zdecydowanie za duża.

Na koniec ważny aspekt – cena. Polscy dystrybutorzy każą sobie płacić za ten model aż 5500 zł. Dla wielu to cena zaporowa, jednak każdy, kto zajmuje się profesjonalnie grafiką, jest w stanie przeboleć taki zakup – szczególnie, jeśli jest to najważniejszy element jego komputera w codziennej pracy. Za granicą z ceną jest zdecydowanie lepiej – Amazon wycenił ten monitor na 3900 zł, co wydaje się zdecydowanie lepszą opcją, bowiem różnica wynosi 1600 zł. Skąd taka rozbieżność na naszych rynkach? Nie wiem, ale wydało mi się to wartym odnotowania.

W tej kategorii cenowej nie znajdziecie lepszego monitora, który łączy w sobie matrycę IPS z tak wysoką rozdzielczością, oferującego tyle możliwości podłączenia i konfiguracji oraz przystosowanego do profesjonalnej pracy na najwyższych obrotach. Zdecydowanie jest to najlepszy model NEC-a, jaki było mi testować. Gdyby nie parę problemów opisanych powyżej, a związanych głównie z niską przekątną matrycy, byłby to mój pierwszy wybór dla kogoś, kto zawodowo zajmuje się grafiką lub montażem audio-wideo. Aż żal się z nim rozstawać.

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej