promocja

Zazwyczaj testujemy myszki dla graczy lub nietypowe. Dziś chciałbym przedstawić Wam test myszki dla osób, które potrzebują czegoś bezprzewodowego i głównie do pracy. Będzie to propozycja od firmy Yenkee, której produkty polubiły się z naszą stroną. Przedstawiam model Phoenix YMS 2020.

Wygląd i wykonanie

Mysz dostarczana jest w znienawidzonym przez wszystkich zgrzewanym opakowaniu, które najpewniej wynalazł sam Szatan. Nie robi ono dobrego wrażenia, do tego jest całkowicie jednorazowe. Szkoda, że nie pokuszono się o nawet najtańszy karton. W opakowaniu trochę ulotek, dongiel bluetooth i sama mysz. Nie ma więcej, bo i nie potrzeba więcej, wszakże to mysz bezprzewodowa i przede wszystkim do pracy. Mysz wygląda dość specyficznie. Korpus pokryto “wężową” teksturą, kształt korpusu jest niemal symetryczny, jednak przyciski umiejscowione po lewej stronie spowodują, że najlepiej będzie się ją użytkować osobom praworęcznym. Całość wykonano z tworzyw sztucznych, na szczęście matowych. Jedynie okolice rolki oraz tyłu wykonane są z błyszczącego plastiku, który (a jakże) palcuje się. Szczególnie dobre wrażenie robi za to rolka, która jest po części aluminiowa. Nad rolką znalazła się dioda stanu parowania, poniżej przycisk do zmiany dpi. Spód myszki zajęły poślizgi, gniazdo na klucz bluetooth oraz miejsce na baterie.

Użytkowanie w praktyce

Początkowo podchodziłem bardzo sceptycznie do tego produktu. Gdy jednak ją rozpakowałem i wziąłem do ręki, to okazała się ona zaskakująco wygodna. Postanowiłem dać YMS 2020 szansę. Sensor to nic nadzwyczajnego – podstawowy optyk, który możemy regulować w zakresie 1000/1500/2000dpi. Nad kciukiem znalazły się 2 przyciski domyślnie odpowiadające za “wstecz” i “do przodu” w przeglądarce. Po zainstalowaniu oprogramowania możemy im przypisać inne funkcje. Samo oprogramowanie jest dość proste i podstawowe, pozwala na zmianę funkcji przyciska na zdefiniowane wcześniej, nie możemy niestety przypisać dowolnej funkcji lub regulować rozdzielczości, trochę szkoda. Nie mniej, przejdźmy do samego użytkowania. Postanowiłem potestować mysz przy standardowych zajęciach, które wykonuję na co dzień oraz pracy przy komputerze. Najwygodniejsza okazała się dla mnie rozdzielczość 1500dpi (standardowo gram na 800, pracuję na 1200-1400). Sama mysz zaskoczyła mnie swoją ergonomią, która wypada nader dobrze. Tekstura na korpusie jest naprawdę przyjemna i nie pozwala się pocić dłoni. Przyciski nad kciukiem też umiejscowiono odpowiednio, przełączniki w głównych oraz bocznych przyciskach pracują bez zarzutu. Bardzo dobrze sprawuje się też rolka. Sensor nie sprawiał problemów, mogłem sobie pograć też w mniej wymagające pracy myszką gry. Najważniejsze jednak było to, że myszka nie rozłączyła się, ani nawet nie zasygnalizowała problemu z łącznością nawet podczas wielogodzinnych sesji. Ani razu nie zdarzyło mi się, żeby któryś przycisk nie zareagował, co zdarza się nawet w droższych myszkach bezprzewodowych.

Podsumowanie

Mysz Yenkee Phoenix YMS 2020 to naprawdę solidnie wykonana, bezprzewodowa mysz do codziennej pracy. Sensor pracuje precyzyjnie, łączność jest bardzo stabilna, do tego dochodzi rewelacyjna ergonomia. Po tygodniu zabawy YMS 2020 znalazłem 2 główne problemy tego produktu. Pierwszym z nich jest ciężar gdyż Yenkee Phoenix zasilany jest dwoma bateriami AA. Możemy zredukować tą masę, stosując lżejsze akumulatory, ale wiąże się to z dodatkowym wydatkiem. Kolejnym minusem jest właśnie sama cena urządzenia. Mysz kosztuje bowiem nieco poniżej 90zł, co jest ceną dość wysoką. W zamian otrzymujemy jednak naprawdę solidnie wykonaną mysz, która naprawdę zaskakuje swoją ergonomią. Jeżeli szukacie czegoś bezprzewodowego, do pracy i do 100zł – polecam z czystym sumieniem.

*z powodów technicznych zdjęcia użyte pochodzą ze strony producenta