Do strategii czasu rzeczywistego zawsze podchodziłem z pewną dozą nieufności. Nie jest to mój ulubiony gatunek, w którym czuję się pewnie i wiem, że w jaką grę bym nie zagrał, będzie mi się podobała. Tylko niektóre strategie zaskarbiły sobie moją sympatię, podczas gdy na całą resztę spoglądam z drobnym niesmakiem. Dlatego obawiałem się położyć swoją rękę na Crush Your Enemies.

Crush Your Enemies g2

Crush Your Enemies to humorystyczny RTS wydany na początku lipca 2016 roku przez rodzime studio Vile Monarch. Gra jest swoistą parodią strategii czasu rzeczywistego i gier fantasy, z których naśmiewa się, na każdym możliwym kroku. Przesadzone warcholstwo, voice acting rozkładający ze śmiechu na łopatki czy barwne postacie to tylko wierzchołek góry lodowej jaką jest klimat Crush Your Enemies. Całość trzyma się naprawdę świetnie, za sprawą wielu dobrze „spasowanych” elementów. Na mechanice rozpoczynając, a na tymże klimacie kończąc.

Crush Your Enemies g3

Crush Your Enemies – miażdżenie, nabijanie na pal i picie piwa

Mechanika Crush Your Enemies w przeciwieństwie do wielu „poważnych” RTS’ów jest bajecznie prosta i przyjemna. Jednym kliknięciem zaznaczmy dany oddział, a drugim wskazujemy miejsce, w które ma się udać przy okazji wybierając liczbę wojaków. Do tego, w niektórych potyczkach, dochodzi zbieranie surowców i rekrutacja nowych jednostek. Mamy także dostęp do skromnego ekwipunku pełnego przedmiotów wspomagających nasze barbarzyńskie poczynania, którego system, podobnie jak całe Crush Your Enemies, jest prosty i przejrzysty.

Crush Your Enemies g4

Grafika 2D, którą okraszone zostało Crush Your Enemies jest wprost prześliczna. Kolorowy pixel art świetnie współgra z humorem produkcji czyniąc ją jednocześnie przyjemną dla oka. Małe ludziki krwawo rozpryskujące się na planszy prezentują się dość efektownie, a budynki, oddziały czy „krajobrazy” są wystarczająco szczegółowe.  Crush Your Enemies jest dobrą odskocznią od wodotrysków graficznych oferowanych przez inne produkcje, no bo kto choć trochę nie zatęsknił za starą, dobrą pikselową grafiką?

Crush Your Enemies g5

Jeśli chodzi o poziom trudności, to jest on dobrze wyważony. Przez grę prowadzi nas przejrzysty samouczek. Główne misje nie nastręczą zbyt wielu trudności, a jednocześnie nie znużą nas zbyt łatwym miażdzeniem wrogów. Poboczne przejmowanie wioseczek dostarczających „piwny haracz” również nie jest zbyt trudne, jednak wykonanie wszystkich celów w niektórych wioskach potrafi zabrać trochę czasu i nerwów. Suma summarum za sprawą poziomu trudności nie zrazimy się i nie stracimy ochoty do miażdzenia, nabijania wrogów na pal i picia piwa w Crush Your Enemies.

20160720150629_1

O jego przydomku krążą legendy. Urodził się jako ślimak, zabija na śmierć. Koniec.

Sama rozgrywka w Crush Your Enemies jest całkiem różnorodna. Znajdują się tu proste zadania, gdzie przy pomocy dostępnego już oddziału zmiażdżymy swoich wrogów, ale także bardziej skomplikowane, gdzie będziemy musieli zadbać o więcej elementów. Dalej konieczne będzie zbieranie surowców i wykorzystywanie ich do ekspansji, a także rekrutacja prostaczków i przeszkalanie ich na konkretne profesje. Pojawią się także bossowie, atakujący nas jak i naszych wrogów, gdzie będziemy musieli przy pomocy odpowiednich sztuczek, wykorzystać bossów do naszych celów.

Crush Your Enemies gameplay1

Crush Your Enemies jest świetną strategią czasu rzeczywistego, która wciąga na wiele godzin. Moja pierwsza sesja trwała aż dziesięć godzin, podczas których dosłownie nie mogłem oderwać się od monitora. Dodatkowym atutem jest dostępność gry na platformy mobilne i muszę przyznać, że na smartfonie gra się równie przyjemnie jak na pececie. W Crush Your Enemies nie mogłem dopatrzyć się nawet najmniejszej wady, więc nie pozostaje mi nic innego, jak polecić naszą rodzimą produkcję.