promocja

Okres wakacyjny zbliża się wielkimi krokami, a siłownie i parki wypełniają się ludźmi walczącymi o wymarzoną sylwetkę. W całej tej przygodzie kilka energicznych kawałków jest wręcz nieodzownym elementem, który umila nam kolejne minuty trudów. Jednak pełnienie funkcji przenośnych boomboxów zostawmy amatorom, a dawkę porządnej muzyki zapewnijmy sobie za pośrednictwem dobrej pary słuchawek dousznych. Czy na takie miano zasłużył sobie bezprzewodowy model Ultimate Fitness od Maxella?

Pudełko i dołączone wyposażenie

Ultimate Fitness przyjeżdżają do nas w czarno-czerwonym wytrzymałym kartonie o niewielkich rozmiarach i z przezroczystą wstawką na froncie. W środku czeka na nas rozbudowana instrukcja obsługi, przewód USB do ładowania, zestaw dwóch wymiennych par nakładek i “skrzydełek” oraz para ozdobnych gumek.

Specyfikacja

  • Słuchawki douszne przeznaczone dla osób aktywnych
    • Ergonomiczny kształt
    • Płaski, nieplączący się przewód
    • Trzy przyciski funkcyjne
    • Dioda informacyjna
    • Norma wytrzymałości IPX4
    • Klipsy do spięcia nadmiaru przewodu
    • Wbudowany mikrofon
    • 80 mAh bateria o żywotności do 4,5h i czasie ładowania do 1,5h
    • Łączność Bluetooth V4.1
  • Charakterystyka 10 mm przetworników
    • Impedancja 32 ohm
    • Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20000 Hz
    • Czułość 93 dB

Design, materiały i wykonanie

Ultimate Fitness zostały utrzymane w legendarnej już, czarno-czerwonej kolorystyce. Cała elektronika zagrzała swoje miejsce w muszlach składających się z czarnego tworzywa sztucznego wykończonego “na połysk“. Ich waga jest stosunkowo niewielka (zaledwie kilkanaście gramów), a sam rozmiar do zaakceptowania. Na prawej słuchawce znalazło się całe centrum dowodzenia w postaci portu microUSB, trzech przycisków funkcyjnych oraz miniaturowej diody. Z kolei wkładki douszne zostały zaprojektowane pod sporym kątem, poprawiającym w znacznym stopniu stabilność w kanale słuchowym. Wpływają na nią również tzw. skrzydełka, które w razie potrzeby możemy wymienić na nieinwazyjne nakładki.

Czerwony przewód łączący ze sobą obie muszle mierzy w przybliżeniu 56 cm, ale w razie potrzeby możemy go skrócić za pomocą dwóch czarnych klipsów. Na szczęście Maxell zastosował prosty, spłaszczony kabel, który skutecznie przeciwdziała jego plątaniu się. Model Ultimate Fitness został również objęty normą IPX4. Zapewnia ona odporność na zachlapania z każdej strony, co sprawdza się idealnie podczas deszczu. Należy jednak pamiętać o odpowiednim zatrzaśnięciu zaślepki na port microUSB.

Ergonomia użytkowania

Maxell zdecydowanie wziął sobie do serca wygodę graczy, dlatego oddał w nasze ręce trzy rozmiary nakładek i skrzydełek. Każdy więc znajdzie odpowiednią konfigurację dla siebie, która w połączeniu ze wspomnianym kątem wykończenia wkładek dousznych zapewni wygodę na naprawdę wysokim poziomie. Jako że Ultimate Fitness są przeznaczone dla sportowców, to zabrałem je na dłuższy jogging i jedną wizytę na siłowni. W przypadku ćwiczeń stacjonarnych słuchawki spisują się wyśmienicie i nie musimy ich nieustannie poprawiać. Sprawa ma się jednak inaczej w przypadku biegu – tam co kilka minut wkładki zaczynają uciekać nam z uszu.

Wtedy oczywiście zaczynamy je poprawiać i… wtedy zauważamy właśnie pierwszą wadę produktu, jaką jest przycisk umieszczony idealnie na środku obudowy. Często zdarzało mi się go naciskać, przez co zatrzymywałem odtwarzanie muzyki. Szczegół jak to szczegół, ale podczas ćwiczeń po prostu wybija nas to z rytmu. Z kolei nieocenionym dodatkiem okazały się klipsy pozwalające na skrócenie przewodu, który w pełnej krasie jest po prostu zbyt długi i przy szybkich ruchach głową po prostu ściąga nam słuchawki.

Wbudowane funkcje i żywotność baterii

Maxell oddał w nasze ręce raczej tradycyjne funkcje dla słuchawek bezprzewodowych. Wszystkie z nich kręcą się wokół trzech przycisków, które umożliwiają nam m.in. zarządzanie poziomem głośności, odbieranie połączeń, zatrzymywanie muzyki za pomocą prostej kombinacji. Do tego dochodzi “Voice Dialing“, czyli wybieranie głosowe przeprowadzane przez aplikację na Androida o tej samej nazwie.

Bateria okazała się naprawdę przyzwoita. Ładowanie od zupełnego wyczerpania do zaświecenia się niebieskiej diody informującej o pełnym naładowaniu trwało rzeczywiście około 90 minut, co wystarczyło na prawie 4 godziny nieustannego odtwarzania muzyki. Nie jest to może najlepszy wynik, ale w przypadku zastosowań “treningowych” jak najbardziej wystarczający.

Jakość odtwarzanego dźwięku…

… jest dokładnia taka, jakiej oczekiwałem już po odpakowaniu pudełka. Nie liczyłem na jakieś spektakularne fajerwerki, ale widzę w tym żadnego problemu, ponieważ sportowe słuchawki nie muszą wyróżniać się specjalnie dopracowanym brzmieniem. W modelu Ultimate Fitness dźwięk jest niespecjalnie szczegółowy, ale na szczęście czysty i zwyczajnie przyjemny. Już w pierwszych chwilach możemy wyczuć charakterystyczne podbicie tonów średnich, które dominują te wysokie, a nawet niskie. Bass jest oczywiście wyczuwalny, ale tak, jakby znajdował się za jakąś cienką ścianką działową. Nie jest to typowe podejście, ponieważ zazwyczaj sportowe propozycje grają głównie basem. Scena muzyczna jest z kolei niewielka i przyjmuje kształt naprawdę wąskiej elipsy.

Test mikrofonu

Po takich słuchawkach raczej nie oczekujemy obłędnej jakości mikrofonu, ale nie powstrzymało mnie to przed jego krótkim testem. W rozmowach telefonicznych zrozumienie mnie nie stanowiło żadnego problemu… chyba że znajdowałem się na ruchliwej ulicy, czy głośnym korytarzu. Wtedy to ten niesamowicie wrażliwy na dźwięki z otoczenia mikrofon sprawdzał się po prostu źle. Niestety nie mogę przedstawić tego na nagraniu, ponieważ oprogramowanie nie wykrywało żadnego mikrofonu.

Podsumowanie

Szczerze mówiąc po kilku godzinach testowania bezprzewodowych słuchawek Ultimate Fitness od Maxella trudno mi je jednoznacznie ocenić. Na oficjalnej stronie producenta zostały wycenione na około 210 złotych, ale nie wiadomo, kiedy pierwsze oferty wejdą na nasz rodzimy rynek. No dobra, mogę potwierdzić, że ten model z pewnością nie powinien trafić w ręce użytkowników, którzy szukają dousznej propozycji do spokojnych spacerów, czy umilania sobie trasy w środkach transportu publicznego. Do takiego rodzaju zastosowań mogę polecić np. modele Adrenalin oraz Endorphine, które swojego czasu testowałem.

Tym samym mogę stwierdzić, że propozycja Maxella sprawdzi się głównie do umilania nam czasu podczas ćwiczeń fizycznych. Podczas nich raczej nie zwracamy szczególnej uwagi na jakość i specyfikę brzmienia, a wygodę, stabilność w kanale słuchowym oraz baterię, która w tym wypadku powinna wystarczyć na kilka treningów. Do tego dostajemy upragnioną bezprzewodowość, nieplączący się przewód oraz zabezpieczenie przed cieczą w czasie deszczu, czy przypadkowych chlapnięć na kajaku.