promocja

Po raz kolejny mam okazję sprawdzić, co do zaoferowania ma całkiem świeży na Polskim rynku producent. Tym razem padło na firmę Aurozzi, która zajmuje się głównie produkcją biurek, krzeseł i (od pewnego czasu) również mikrofonów. Na całe szczęście nie muszę trudzić się z testowaniem biurek albo krzeseł, ponieważ w moje ręce wpadł przyzwoicie prezentujący się mikrofon. Innymi słowy, zapraszam na test modelu Sfera w wersji standard.

Pudełko i dołączone wyposażenie

Czy też oceniacie produkt już po samym kartonie i sposobie jego zabezpieczenia? Ja szczerze mówiąc tak, dlatego Sfera od Arozzi pozytywnie zaskoczyła mnie już przy pierwszym spotkaniu. Główny karton jest wyłącznie ozdobą, ukazującą nam model w pełnej krasie z najważniejszymi informacjami oraz szczegółowym opisem. W nim znajdziemy znacznie bardziej wytrzymałe pudło z grubym styropianem szczelnie zabezpieczającym wszystkie elementy mikrofonu oraz kabel USB. Możemy więc być pewni, że temu mikrofonowi nie są straszne żadne trudy transportu. A wyposażenie? No cóż, możemy liczyć na części składowe mikrofonu, 180-centymetrowy kabel USB oraz wielojęzykową instrukcję obsługi.

Specyfikacja

  • Kolor biały/czarny/czerwony/srebrny
  • Wysokość całkowita: 28 cm
  • Wysokość statywu: 13-18 cm
  • Wymiary podstawy: koło o średnicy 11,5 cm
  • Waga: 0,48 kilogramów
  • 180-centymetrowy gumowy przewód USB typu B (i A)
  • Specyfikacja mikrofonu:
    • jedna kapsuła pojemnościowa o wielkości 14 mm
    • przechwytywanie kardioidalne
    • próbkowanie od 22 kHz do 192 kHz
    • 24-bitowy bitrate
    • pasmo przenoszenia od 50 Hz do 16 kHz
    • Czułość 44dB±3dB (1 kHz)
    • Maksymalna wartość ciśnienia akustycznego: 120 dB

Design, materiały i wykonanie

Na standardowy model Sfera składa się aż 5 elementów wykonanych z metalu oraz wytrzymałego tworzywa sztucznego. Każdy z nich jest demontowalny i stworzony z należytą pieczołowitością, co widać na pierwszy rzut oka. Tak więc, do plastikowej podstawy w kształcie koła przykręcamy metalowy, dwuczęściowy statyw z prostym mechanizmem regulacji i równie banalnym “organizatorem przewodu. Następnie pozostało nam dokręcić sam mikrofon na chromowanej kuli umożliwiającej nam jego swobodne obracanie i dostosowywanie kąta. O stabilność na blacie dba prawie półkilogramowa waga w połączeniu ze skuteczną antypoślizgową podstawą. Z kolei wysokość (maks. 18 cm) ustawiamy za pośrednictwem śruby, która unieruchamia nam drugą część statywu.

Przyjrzyjmy się jednak najważniejszemu elementowi, czyli samemu mikrofonowi. Ten przyjmuje kształt nieregularnej, choć symetrycznej kuli ukrywającej w środku całą elektronikę. Ją z kolei szczelnie otula gęsta pianka pełniąca oczywiście rolę idealnego pop-filtra, któremu nie są straszne żadne głoski wybuchowe. Piankę trzyma w ryzach wytrzymała siatka z metalu wzmocniona dodatkowo plastikową obudową w kluczowych miejscach. Na jego tyle znalazło się całe centrum dowodzenia. Mam przez to na myśli złącze jack 3,5 mm, USB typu B, przycisk wyciszenia mikrofonu, regulator głośności podłączonych słuchawek oraz diodę w kształcie serca. Odnosi się ona do trybu pracy (kardioidalnego) i pełni funkcję informacyjną co do wyciszenia produktu. Całą konstrukcję wieńczy posrebrzane logo producenta w samym centrum kuli.

Przeprasza, jaką gęstość cząsteczkową ma ten materiał?“, czyli czepiam się szczegółów

Pomimo tego, że Arozzi zaskoczył mnie wykonaniem modelu Sfera, to nie byłbym sobą, gdybym się do czegoś nie doczepił. Na szczęście nie musiałem długo szukać, ponieważ już w pierwszych chwilach testu zwróciłem uwagę na dwa niedociągnięcia. Pierwszym z nich jest nieregularna powłoka antypoślizgowa na podstawie, która powoduje minimalne “bujanie” się mikrofonu na biurku. Drugi problem leży w mechanizmie regulacji wysokości. Mam na myśli drugą część pałąku, której stabilizacją zajmuje się wspomniana gdzieś wyżej śruba. Nie mam pojęcia dlaczego, ale wywierany przez nią nacisk spowodował widoczne poniżej rysy. Zwróciłbym jeszcze uwagę na niepraktyczne zastosowanie niezbyt popularnego USB typu B, ale może było to podyktowane przez samą specyfikację produktu?

Wprawdzie obie wskazane przeze mnie wady nie przekładają się w żadnym stopniu na działanie mikrofonu, ale co to by był za test, w którym pomijam takie szczególiki.

Test w praktyce

Nie chce po prostu wrzucać Wam przygotowanego nagrania i zamknąć ten test w kilku zdaniach, dlatego przygotowałem dla Was mały opis możliwości oferowanej przez model Sfera. Jest to mikrofon pojemnościowy, czyli przygotowany specjalnie do nagrań głosu, dlatego też przykłada szczególną uwagę do tonów niskich i wysokich. Przez to nie możemy się dziwić z zastosowania wyłącznie trybu kardioidalnego (cardioid), który stara się zbierać głównie docierające z przodu i boku dźwięki, minimalizując przy tym te z tyłu. Co ważne, mikrofon posiada wbudowany przetwornik sygnału analogowego na cyfrowy, dlatego będzie działał identycznie na każdym sprzęcie. Stąd też wymóg zastosowania interfejsu USB. A oferowana jakość surowego nagrania? Oceńcie sami:


Nie da się ukryć, że występuje w nim szum, dlatego zdecydowałem się jego wyeliminowanie za pośrednictwem bezpłatnego programu Audacity. Efekt?


Ale cóż byłby to za test, gdybym nie zaserwował Wam odpowiedniego porównania? Ze względu na to zdecydowałem się zebrać kilka zestawów słuchawkowych i nagrać krótkie próbki:

  • Bloody M550


  • Defunc GO


  • Jabra Elite 25e


  • Penta P533


Podsumowanie

Arozzi zaserwował rynkowi mikrofonów produkt godny polecenia. Jakość wykonania i nagrań stoi na naprawdę wysokim (nie studyjnym!) poziomie i jedyną realną wadą wydaje się brak jakiegoś oprogramowania, czy specjalnych funkcji. W czasach wszechobecnych zestawów słuchawkowych z wbudowanymi mikrofonami nie jest to jakiś niesamowicie potrzebny sprzęt, ale moim zdaniem jest zdecydowanie wart każdej złotówki. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę to, że poziom tworzonych przez nas nagrań podskoczy o kilka poziomów w górę.

Tak się jednak składa, że model Sfera nie zawitał jeszcze do Polski (przynajmniej w dniu pisania tego testu), a jego cena na Amazonie wynosi około 150 złotych. Dlatego warto wspomnieć o tym, że w rodzimych sklepach dorwiemy już starszego brata tego model (Sfera PRO) za 240 złotych. Ten jest nieco bardziej zaawansowany (przemawia za tym dodatkowa kapsuła pojemnościowa, trzy tryby nagrywania i pokrętło zmiany czułości) oraz pozwala na przykręcenie mikrofonu do tradycyjnych ramion, bądź wysięgników.