Dziś test monitora bardzo nietypowego, wręcz szalonego. Przed wami 32″ bydlak od iiyamy – model G-Master G3266HS Gold Phoenix, przeznaczony tylko i wyłącznie do gamingu. Dlaczego tylko i wyłącznie? Zapraszam do testu.

Wygląd, wykonanie i ergonomia

 

Jak można się domyśleć, monitor przyjeżdża (siłą rzeczy) w sporych rozmiarów kartonie z nadrukowaną grafiką i renderem urządzenia. W zestawie dostajemy wszystkie niezbędne przewody oraz instrukcję. Przejdźmy do rzeczy, czyli samego monitora. Od razu widzimy, że design G3266HS jest bardzo typowy dla iiyamy, czyli trochę taki… nijaki. Prosta ramka i obudowa, schludny wygląd, stonowana dioda. Nie jest to dla mnie osobiście wadą, gdyż mnóstwo osób ceni sobie prosty design i jest to kwestia preferencji osobistych. W monitorze są też wbudowane głośniki, jednak nie będę się na nich skupiał. Całość, poza stojakiem, wykonano z tworzywa sztucznego. Nie mogę jednak nie przyczepić się do stojaka, który wygląda po prostu beznadziejnie. Fakt – spełnia swoją funkcję rewelacyjnie, gdyż monitor ani drgnie (warto jeszcze dodać, że stojak jest aluminiowy), ale zajmuje sporo miejsca i nijak mi nie pasuje do całej konstrukcji monitora. To na szczęście nie jest wada, gdyż w pokrywie umiejscowiono odwierty na montaż VESA i możemy zmienić stojak. Miłym dodatkiem jest doczepiany wieszaczek na słuchawki z tyłu obudowy.

Porty, jakie mamy do dyspozycji to: USB, wyjście słuchawkowe, DisplayPort, HDMI, antyczny DVI-D i prehistoryczny D-Sub. Gniazda umiejscowiono pionowo, co jest spotykane coraz rzadziej. Fakt, wejścia montowane poziomo pozwalają na łatwiejszy dostęp do portów, jednak równoległe umiejscowienie pozwala zaoszczędzić miejsce za monitorem. Na obudowie nie ma żadnych przycisków, jest tylko jeden joystick, którym sterujemy monitorem. I jak dla mnie – rewelacja. OSD jest proste, przejrzyste i intuicyjne. Jeden kontroler w pełni wystarcza do jego obsługi i ogromne brawa dla iiyamy za takie podejście. Zawalanie ramki lub pokrywy zbędnymi przyciskami nie trafia w moje gusta i takie rozwiązania, jak w G3266HS chętnie widywałbym częściej.

Matryca

Model iiyama G3266HS wyposażono w zakrzywioną, 32″ matrycę VA o rozdzielczości FullHD i maksymalnym odświeżaniu 144Hz. Dochodzi do tego obsługa AMD FreeSync, pracujący w zakresie 48-144Hz. Poniżej możecie zobaczyć wyniki testów syntetycznych:

Panel spisuje się nieźle, jak na VA przystało, ale niestety odstaje on nieco od innych produktów wyposażonych w ten typ matrycy. Wiadomo – nadal są to wyniki znacznie wyższe, niż możemy uzyskać na TFT/TN, jednak “można było lepiej”. Musimy pamiętać jednak o najważniejszym – to jest monitor dla graczy, w którym największe znaczenie ma szybkość reakcji i odświeżania, a nie odwzorowanie palet kolorów. Mimo to, otrzymujemy monitor, który całkiem nieźle odwzorowuje barwy i utrzymuje gamę kolorów lepiej, niż niejeden droższy model 144Hz. Do tego jest to bardzo nietypowy model, ze względu na swój rozmiar i rozdzielczość, dlatego trudno mi ostatecznie go ocenić. To, co mogę na pewno określić, to wyraźny spadek jednolitości kolorów i podświetlenia w dolnej części matrycy. W pozostałych testach nie wypadł tragicznie a w testach kontrastu spisał się wręcz rewelacyjnie. Ogólny wynik monitora możecie sprawdzić poniżej.

Użytkowanie w praktyce

Postanowiłem opisać w osobnym akapicie wrażenia z użytkowania tego modelu, gdyż jak mogliście do tej pory przeczytać, pominąłem najbardziej kontrowersyjny aspekt G-Master G3266HS – rozmiar matrycy i rozdzielczość tylko 1920×1080. Dla mnie już dla matryc 27″ rozdzielczość full HD to trochę mało i 1440p wygląda na nich odpowiednio. Po podłączeniu iiyamy od razu wszystko wydaje się przeogromne. Skalowanie programów w dół powoduje rozjeżdżanie się czcionek i też nie poprawia sytuacji. Użycie funkcji VSR od AMD też powoduje, że obraz robi się niewyraźny. Pozostaje zatem korzystać z niego na przeolbrzymim panelu w niskiej rozdzielczości. Rozmiar kropki jest na szczęście mały i nie mamy na ekranie “VR experience” (czyt. wyraźnych przerw między pikselami). Nie ustrzeżono się też od znanej w matrycach VA bolączki – teoretycznie szerokie kąty widzenia, jednak szybko uciekające w pomarańcz. W G-Master G3266HS efekt jest spotęgowany przez zakrzywienie monitora, jednak nie jest aż tak problematyczny. Ponarzekałem, to teraz do rzeczy – ten monitor naprawdę nie jest taki zły, jak może się na początku wydawać.

W filmach naprawdę nie czuć full HD i ogląda się je całkiem przyjemnie. Szybkie odświeżanie i reakcja matrycy sprzyjają dynamicznym scenom, dodatkowo mamy bardzo ładną czerń. No i teraz najważniejsze – gry. Po uruchomieniu jakiegokolwiek FPS, czy będzie to PUBG, Rainbow Six: Siege, CS:GO, od razu przekonujemy się, że ten monitor jest stworzony właśnie dla nich. Niższa rozdzielczość pozwala na lepsze dostrzeżenie wroga i sprzedawanie (dosłownie) piksel-shotów. Monitor spisuje się jednocześnie najlepiej w wymienionych wyżej tytułach. Arcadowy Overwatch, gdzie hitboxy mają nieco mniejsze znaczenie, nie wydawał się aż tak dobrze dopasowany pod 1080p, w pozostałych tytułach wrażenia są dość neutralne (chociaż w Rocket League grało się przyjemnie). Warto też wspomnieć o FreeSync, który naprawdę robi robotę i obraz jest niesamowicie płynny. Gołym okiem widać usprawnienia, jakie udało się uzyskać AMD na tym polu. Ważnym szczegółem jest też to, iż większość komputerów bez problemu wygeneruje te 144 klatki w full HD i FreeSync bardzo się przyda.

Podsumowanie

Monitor iiyama G-Master G3266HS Gold Phoenix najłatwiej jest opisać, jako bardzo nietypowy model, który powinien jednak znaleźć swoich zwolenników. Pamiętajmy, że mamy tutaj prawdziwe 144Hz z FreeSync i 32″. Do codziennej pracy full HD to zdecydowanie zbyt mała rozdzielczość, podobnie jak do montażu filmów czy obróbki zdjęć. Ten monitor jest jednak przeznaczony dla graczy, którzy lubują się w grach esportowych i nie chcą wyrzucać majątku na upgrade sprzętu. W oficjalnym sklepie iiyamy, monitor kosztuje 1799zł – w takiej cenie otrzymamy już najtańsze modele 27″ 1440p@144Hz z FreeSync (ale zazwyczaj w zakresie 50 do 75 albo 100Hz i na matrycy TN). Jestem w stanie zrozumieć ideę przyświecającą tworzeniu tego monitora, jednak mnie ona nie kupuje. Jeżeli jednak posiadacie nie najmocniejszy PC a chcecie pograć w CS’a (czy inną, mniej wymagającą grę e-sportową) z FreeSync na dużym, zakrzywionym ekranie i nie przeszkadza Wam full HD, to… po prostu nie macie lepszej alternatywy. Obecnie na rynku nie ma innego, lepszego monitora dla graczy e-sportowych ze słabszymi pecetami.

*z przyczyn technicznych, zdjęcia są bardzo ograniczonej ilości. Zdjęcie wyróżniające pochodzi z materiałów producenta