Kolejna, nowa obudowa od Genesis, to model Irid 300. Posiada ona kilka unikalnych cech, jak na dosyć tanią skrzynkę. Jeśli jesteście ciekawi, czy warto się nią zainteresować to zapraszam do recenzji.

Obudowa ponownie zapakowana jest w szary karton z czerwonymi wstawkami. Wraz z Irid 300 otrzymujemy instrukcję, opaski zaciskowe, zestaw śrubek i speakera. Instrukcja, mimo opisu po polsku, jest dosyć słaba i ciężko zrozumieć z niej montaż. Gwarancja wynosi 24 miesiące.

Irid 300 ma wymiary 466 mm x 212 mm x 467 mm i waży 6,3 kg. Zmieści ona płyty główne o formacie ATX, micro ATX i mini ITX. Jest ona dostępna w wersji czerwonej (testowanej), niebieskiej i zielonej.

Obudowa wygląda bardzo dobrze. Przednie i lewe okno z hartowanego szkła są świetne a całość polepszają podświetlane wentylatory. Ale po kolei. Na górze przedniego panelu umieszczone zostały złącza wejścia/wyjścia. Do dyspozycji są dwa złącza USB 2.0, jedno USB 3.0 oraz wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Po prawej stronie umieszczony został przycisk startu i restartu oraz diody. Szkoda, że liczba złączy USB 3.0 nie jest większa bo to czasami okazuje się być bardzo przydatne. Po prawej stronie panelu znajduje się kontroler obrotów wentylatorów oraz LEDów. Pod przednim panelem znajdują się trzy, 120 mm, podświetlane wentylatory. Są one dosyć ciche ale także słabo wieją. Jednakże ich ilość sprawia, że przepływ powietrza jest wystarczający. Śmigła zasilane są ze złączy 3 pin, ale producent dodał przejściówkę umożliwiającą ich podłączenie do jednego złącza Molex. Szkoda jednak, że w tym miejscu nie ma filtru przeciwkurzowego z prawdziwego zdarzenia. Wentylatory zaciągają powietrze z bocznych kratek, które posiadają coś na kształt filtra, jednakże pełnoprawny filtr byłby świetnym pomysłem.

Na górze znajduje się duży filtr przeciwkurzowy, który mocowany jest na magnes. Pod nim można zamontować do trzech wentylatorów 120 mm.

Jak już wcześniej wspomniałem, lewy bok to panel ze szkła hartowanego. Mocowany jest on na cztery szybkośrubki i umożliwi wgląd w całe wnętrze obudowy. Prawy bok to blacha, która posiada wybrzuszenie na kable. Jest ona nawet gruba jak na tanią konstrukcję oraz jest ona mocowana na dwie szybkośrubki.

Irid 300 stoi na czterech nóżkach, która od spodu zostały wyłożone materiałem. Obudowa ślizga się po panelach i szkoda, że nie ma tam antypoślizgowej gumy. Pod miejscem na zasilacz widoczny jest filtr, jednakże jego czyszczenie jest dosyć ciężkie ze względu na system montażu.

Tył Irid 300 jest całkowicie standardowy. Na dole jest miejsce na zasilacz a wyżej jest 7 zaślepek PCI. Szkoda jednak, że aż sześć z nich jest wyłamywanych – trochę wtopa producenta. Na samej górze widoczny jest 120 mm wentylator, model ten sam co z przodu.

Wnętrze, tak jak to ostatnio jest modne, zostało podzielone na dwie strefy. Oddziela je blacha, na której znajdują się otwory na kable oraz otwór do montażu chłodnicy. Szkoda, że nie ma tutaj miejsca na dyski albo krat wentylacyjnych. Standardowo, w miejscu montażu płyty znajduje się duży otwór. Po prawej stronie Genesis umieściło dwa miejsca na dyski 2,5 cala. System zarządzania okablowaniem jest dobry, ale nie bardzo dobry. Jest wiele nieogumowanych otworów, jednakże ten dla kabla CPU jest przykrywany przez płytę główną przez co jego wykorzystanie okazuje się być problematyczne. Z tyłu jest od ok. 0,5 mm do ok. 15 mm przestrzeni na kable jednakże pamiętajcie, że dodatkową przestrzeń dodaje wybrzuszenie na bocznym panelu. W Irid 300 zmieścicie karty graficzne o długości do 415 mm oraz chłodzenia procesora o wysokości do 163 mm.

W piwnicy, także standardowo, znajduje się miejsce na zasilacz i koszyk na dyski. Ten pierwszy stawiany jest na czterech nóżkach, które posiadają antywibracyjne wyłożenie. Obudowa powinna też zmieścić dosyć długie konstrukcje. W koszyku na dyski znajduje się miejsce na 2 urządzenia 3,5 cala. Są one mocowane za pomocą śrub – producent nie zdecydował się na zastosowanie szyn. Szkoda też, że sam koszyk nie jest demontowalny.

Na przodzie Irid 300 spokojnie zmieścicie chłodnicę do 360 mm. Także, jeśli chcecie zrobić własne chłodzenie cieczą to powinniście być w stanie w tej obudowie je zmieścić.

Podsumowanie

Genesis Irid 300 kosztuje około 220 zł. Uważam, że w tej cenie jest to obudowa warta uwagi. Jej niewątpliwymi plusami jest design, przedni i boczny panel ze szkła hartowanego, cztery podświetlane wentylatory oraz dobre zwrócenie uwagi na szczegóły takie jak podkładki pod zasilacz. Jednakże obudowa nie jest idealna. Miejsce do przeciągnięcia kabla CPU jest zasłaniane przez płytę główną, producent zastosował wyłamywane zaślepki PCI, nie ma przednie filtra przeciwkurzowego a ten pod zasilaczem jest ciężko dostępny. Jeśli jednak minusy Wam nie przeszkadzają a wygląd Was zachwycił to możecie się na nią zdecydować – jest to jedna z tańszych konstrukcji z dwoma panelami ze szkła hartowanego a ogólnie rzecz biorąc w tej cenie jest to całkiem fajna konstrukcja.