Dawno nie było żadnego testu wideorejestratora samochodowego i nadszedł czas to zmienić. Dziś na warsztat obraliśmy budżetowy model od Navitela – MSR700.

Wygląd i wykonanie

Kamerka przyjeżdża do nas w estetycznym opakowaniu, na którym jest tylko render i pokrótce opisane możliwości urządzonka. Wewnątrz znajduje się wideorejestrator i niezbędne akcesoria. Gratis dostajemy broszurkę z roczną subskrypcją na mapę Polski od Navitela do nawigacji. Pierwsze wrażenie, jakie zrobił na mnie MSR700, to urządzenie bardzo schludne i kompaktowe. Po bliższym zapoznaniu się ze sprzętem, okazuje się też, że jest bardzo praktyczne i ergonomiczne. Najlepiej widać to na przykładzie mocowania do szyby, które dzieli się na 2 części – przyklejaną szynę do szyby oraz uchwyt z wejściem USB i mocowaniem wideorejestratora. To rozwiązanie jest niesamowicie wygodne i byłoby praktycznie idealne, gdyby nie jeden, mały szkopuł – raz przyklejonego mocowania z szyną, praktycznie nie da się usunąć bez użycia nożyka (do zestawu dołączono na szczęście drugą). Nie mniej – dodanie opcjonalnego zasilania w uchwycie jest wręcz rewelacyjne. Niesamowicie poprawia możliwości uporządkowania kabla zasilającego i jest po prostu wygodne.

Sam rejestrator to kompaktowa konstrukcja z 4 przyciskami umieszczonymi po lewej stronie – menu, góra, dół i OK, którym włączamy lub wyłączamy nagrywanie. Po prawej stronie jest pierwsze wejście mini USB oraz reset hole. W górnej części po prawej od mocowania znajduje się przycisk blokady, który umieszczono chyba troszkę przezornie. Rejestrator pewnie trzyma się w szynie i bez tej blokady. Nie wydaje mi się, aby nawet przy stłuczce miał z niej wypaść. Na dole mamy jeszcze przycisk uruchamiania urządzenia i wygaszania ekranu oraz wejście na kartę micro SD. Wspomniałem już o tym, że MSR700 jest kompaktowy i po umieszczeniu go na szybie widzimy to jeszcze lepiej. Można go praktycznie schować pod lusterkiem wstecznym i nie zasłania nam praktycznie w ogóle pola widzenia. Do tego łatwo możemy zorganizować kabel zasilający. Ogromny plus.
Zasilacz do wejścia 12V oraz kabel są naprawdę solidnie wykonane – wtyczka nie ma tendencji do wypadania, trzyma się stabilnie i ma też diodę sygnalizującą podłączenie, a kabel jest solidny i na tyle długi, że spokojnie możemy korzystać z Navitel MSR700 na tylnej szybie.

Dane techniczne

Przechodząc do danych technicznych, widzimy doskonale, że jest to sprzęt z dolnej półki cenowej. Szerokokątny obiektyw 170º, nagrywanie w FullHD @30FPS, zdjęcia 12 Mpix maksymalnie, G-sensor (który w rejestratorach samochodowych jest już standardem), usprawnione nagrywanie w trybie nocnym, zapętlanie nagrań (też standard) oraz czytnik kart micro SD do 256GB i akumulator 200mAh. Do tego rejestrowanie dźwięku. Wyświetlacz za to nie jest najgorszy – 2″ IPS na którym wszystko wyraźnie widać. Do tego kilka funkcji programowych, jak np. tryb parkingowy czy automatyczne uruchamianie nagrywania przy włączeniu silnika. Szału nie ma, ale w tej cenie jest i tak naprawdę nieźle.

Obsługa i testy w praktyce

W rzeczywistości kamerki praktycznie nie widać zza lusterka. MSR700 jest naprawdę mały

Mógłbym zaryzykować stwierdzenie, że Navitel MSR700 to w zasadzie plug&play. Podłączamy, włączamy i wszystko działa. To, na co ja zwracam uwagę, to 3 rzeczy – informacje na ekranie, łatwość obsługi oraz czułość G-sensora. I tutaj MSR700 spełnia swoją funkcję w 100%. Menu zasługuje na pochwałę – jest bardzo przejrzyste i intuicyjne. Dzieli się na 6 opcji i nie będę poświęcał czasu na ich opisywanie, gdyż są nadzwyczaj standardowe i powielają się z możliwościami, które opisałem w poprzednim akapicie. Tutaj ustawiamy tylko ich parametry. Pomijam też informacje na ekranie, bo w zasadzie nie mamy tutaj prędkościomierza, GPS czy ostrzegania przed fotoradarami. Nie ta półka cenowa. Nie mniej, na ekranie widać to co powinno, dobrze widoczna jest też dioda nagrywania. Świetnie spisuje się za to g-sensor – na ustawieniu standardowym nie wykrywa progów zwalniających jako kolizji. Obsługa urządzenia też nie przysporzy nam większych problemów, chociaż umieszczenie przycisku zasilania/wygaszania ekranu na dolnej krawędzi i od strony pasażera nie jest najlepszym rozwiązaniem. Chowając rejestrator za lusterkiem, nie mamy za bardzo jak złapać korpusu kamerki z góry, aby go nie przestawiać podczas nawigacji po menu, czy wciskania power (ja np. zawsze wygaszam ekran wideorejestratora). Możemy przez to czasem przestawić położenie rejestratora lub lusterka, próbując trafić w oddalony przycisk. Gdyby zamieniono miejscami czytnik kart oraz przycisk Power, problemu bym nie zauważył. Jednak może być to też tylko moje czepialstwo.
Poniżej możecie obejrzeć film z jakości nagrania.

Nagranie w nocy

Nagranie w pochmurny dzień

Podsumowanie

Jest to najtańszy wideorejestrator, jaki miałem możliwość testować. Obecnie można go zakupić za niecałe 280zł i w tej cenie trudno będzie otrzymać coś lepszego. Nie można też nie dodać, że otrzymujemy w gratisie nawigację od Navitela na smartfony, co jeszcze poprawia opłacalność tego urządzenia. Navitel MSR700 świetnie spisze się, jeżeli szukacie prostego, niekomplikowanego i kompaktowego wideorejestratora, zamiast np. rejestracji jazdy smartfonem. Świetnie też spisze się w roli taniej kamerki na tylną szybę.