promocja

Elite 25e to najtańszy zestaw słuchawkowy od Jabra, który jest “przeznaczony do muzyki i prowadzenia rozmów“. Na tle innych produktów ma wyróżniać się przede wszystkim wytrzymałą baterią, mikrofonem dobrej jakości, masą praktycznych funkcji i godną pozazdroszczenia wygodą. A jak te wszystkie zapewnienia sprawdzą się w praktyce?

Pudełko i dołączone wyposażenie

Wysoką jakość słuchawek dostrzegamy już przy samym kartonie utrzymanym w szaro-żółtej kolorystyce. Ten informuje nas o wyglądzie modelu Elite 25e oraz jego najważniejszych cechach! W zestawie czeka na nas oczywiście sam produkt, przewód USB do ładowania, dwie pary wymiennych nakładek oraz instrukcja obsługi.

Specyfikacja

  • Bezprzewodowy zestaw słuchawkowy Bluetooth
  • Waga: 48 gramów
  • Wymiary: 48 × 18 × 23 mm (długość, szerokość, wysokość)
  • Bateria o wytrzymałości do 18 godzin
  • Objęte normą IP54
  • Mikrofon z usuwaniem hałasu i ochroną przed wiatrem
  • Specjalne oprogramowanie (wymagany Android)
  • Kompatybilność z Siri oraz Google Now
  • Brak aktywnej redukcji hałasu z otoczenia

Design, materiały i wykonanie

Elite 25e od Jabra nie jest codziennym zestawem słuchawkowym. Od razu w oczy rzuca się nam wyprofilowana opaska na szyję, która łączy obie wkładki douszne ze sobą. Tak naprawdę składa się z trzech części — sztywnego rdzenia z baterią (wnioskując po wadze i umiejscowieniu portu microUSB) oraz elastycznych przedłużeń. Na nich z kolei znalazło swoje miejsce całe centrum dowodzenia. Mowa o trzech przyciskach funkcyjnych i informującej diodzie na prawej części oraz mikrofonie i dotyczącym go przycisku na lewej. Wszystkie te elementy zostały utrzymane w głównie czarnej kolorystyce i są naprawdę wytrzymałe.

Ze wspomnianych elastycznych przedłużeń został wyprowadzony gumowy, nieplączący się przewód. Ten (jakże niespodziewanie!) jest zakończony dousznymi słuchawkami, na których wygodę składają się tak naprawdę dwa elementy. Są nimi gumowe wkładki znajdujące swoje miejsce w kanale słuchowym oraz silikonowe nakładki mające bezpośredni kontakt z małżowiną. Te wspomagają i tak ergonomiczny już kształt słuchawek zapewniając przy tym znacznie wyższą stabilność. Ponadto na ich obudowie znalazły się magnesy, które nie tylko ułatwiają transport, ale również posiadają ciekawą funkcję…

W ostatecznym rozrachunku Elite 25e prezentują się naprawdę elegancko, ale pasują raczej do smart-casualowego stylu. Jeśli jesteśmy już przy zastosowanych materiałach, to warto wspomnieć o dobrze zabezpieczonym porcie microUSB oraz szczelnej obudowie, która zapewniła produktowi Jabra normę IP54. Ochrona przed małą ilością pyłu i zachlapaniami gwarantowana!

Ergonomia użytkowania

W kwestii wygody model Elite 25e posiada dwie twarze. Z jednej strony mamy leciutkie i idealnie dopasowane “pchełki“, których praktycznie nie odczuwamy w kanale słuchowym, ale z drugiej tę nieszczęsną opaskę. Rozumiem, że była ona konieczna w przypadku tak zaawansowanego produktu, ale nie mogę nie wspomnieć o powiązanym z nią problemie. Chodzi głównie o to, że ta cała “obroża” (jak kolokwialnie nazwał ją mój znajomy) ma tendencję do spadania podczas odchylania głowy do tyłu i podskakiwania podczas szybszego tempa chodu. Oznacza to tyle, że na krótką przebieżkę raczej się nie nada, a w przypadku większości maszyn stacjonarnych na siłowni będzie nieustannie nas denerwował.

Przecież to nie słuchawki stworzone z myślą o sporcie, czyż nie? Ze względu na to nie mogę zaliczyć tego do wad, ale chciałem się tym z Wami podzielić, żebyście się nie zawiedli. Powinniście też mieć na uwadze, że przez wspomnianą opaskę na szyje zwyczajne wrzucenie Elite 25e do plecaka nie wydaje się najlepszym pomysłem. Ostatecznie mogę się przyczepić wyłącznie do czterech funkcyjnych przycisków, ponieważ działają naprawdę topornie i wymagają niemałej siły do aktywacji.

Oprogramowanie i wbudowane funkcje

Tutaj produkt Jabry z pewnością ma się czym popisać. Zacznę może od najważniejszej kwestii, czyli wytrzymałości baterii. Fajnie, że ta napędzała Elite 25e przez całe 5 dni testu, ale szkoda, że złożyło się to na około 9 godzin odsłuchiwania muzyki. Nie jest to oczywiście zły wynik, ale daleko mu do zapewnień producenta. Ładowanie z kolei nie trwa tak długo, ponieważ zajmuje około 130 minut.

Jak już załatwiliśmy sprawę z baterią, to możemy w końcu przejść do samego oprogramowania. Jest nim aplikacja Jabra Assist dostępna wyłącznie na system Android, która pozwala na dokładny podgląd poziomu baterii, “śledzenie” zestawu oraz włączenie opcji odczytywania wiadomości SMS, e-mail, a nawet tych z Messengera. Fajny bajer, który sprawdza się idealnie, podczas gdy my pędzimy gdzieś w pośpiechu, w tle leci nasz ulubiony kawałek, a syntetyczny głos odczytuje otrzymywane na bieżąco korespondencje.

Na wyciągnięcie dłoni (a raczej naciśnięcie przycisku) mamy również do dyspozycji Google Now lub Siri. Sprawa wygląda prosto — chcemy coś sprawdzić w sieci, klikamy przycisk nad mikrofonem, wydajemy komendę, a po chwili odzywa się nasza asystentka głosowa z odpowiedzią. Z doświadczenia mogę jednak Wam zdradzić, że nie sprawdza się to najlepiej w środkach komunikacji publicznej. Panujący tam hałas skutecznie zaburza sposób rozpoznawania naszych poleceń… no a ludzie nie patrzą przychylnie na kogoś, kto od czasu do czasu mówi do telefonu jakieś losowe frazy.

Kilka słów warto również wspomnieć o przyciskach funkcyjnych. W przypadku muzyki te działają tradycyjnie (STOP/Play, ciszej, głośniej), ale podczas rozmów telefonicznych zachowują się inaczej. Tym nie będę Was zanudzał i wrócę do kwestii magnetycznych słuchawek, o których pisałem gdzieś wyżej. Producent zdecydował się na wprowadzenie do tego dodatku małego ulepszenia, który wnosi nasze lenistwo na następny poziom. Patent jest prosty — jeśli mamy złączone ze sobą słuchawki, to przez ich rozłączenie możemy odebrać przychodzące połączenie. Z kolei, jeśli chcemy je zakończyć (albo zatrzymać odtwarzacz muzyki), to po prostu je składamy. Zawiódł mnie natomiast brak mechanizmu aktywnej redukcji hałasu z otoczenia, który w takiej półce cenowej powinien już być standardem.

Jakość odtwarzanego dźwięku

Szok, łzy i niedowierzanie… a tak naprawdę częściowy zachwyt. Na początek zacznę może od oferowanej przez Elite 25e sceny muzycznej. Ta przyjmuje oczywiście kształt elipsy (jak większość dousznych słuchawek), ale jej szerokość i głębia prezentują się nader okazale. Brzmienie z kolei powinno przypaść do gustu wszystkim, ponieważ już w pierwszych chwilach jesteśmy w stanie poczuć ewidentnie podkreślone tony niskie, które dominują pasmo w rozbudowanych utworach. Sam dźwięk jest jednak bardzo szczegółowy, czysty i wręcz stworzony do oglądania filmów, w których to spisuje się po prostu świetnie.

Test mikrofonu

Jako że zestaw Jabra Elite 25e jest również przeznaczony do prowadzenia rozmów, to nie mogło w nim zabraknąć odpowiedniego mikrofonu. Ten jest jak najbardziej w porządku… o ile znajdujemy się w stosunkowo cichym otoczeniu. Zresztą, posłuchajcie poniższych próbek, które ukazują czułość mikrofonu na dźwięki otoczenia oraz sprawdzają jego odporność przed wiatrem.


Podsumowanie

Kwestię designu jestem zmuszony pozostawić Wam do oceny, ponieważ Elite 25e może i prezentują się dobrze, ale są dosyć niestandardowe. Mnie na przykład od początku kojarzyły się z wyposażeniem jakiegoś pracownika Call Center. Produkt od Jabry oferuje jednak zadowalającą żywotność baterii, wyśmienitą wręcz jakość odtwarzanego dźwięku i ponadprzeciętną wygodę. Na tle tych cech miejscami niewygodna opaska na szyje, toporne przyciski, zbyt wrażliwy na dźwięki z otoczenia mikrofon i brak funkcji aktywnej redukcji hałasu nie zniechęcają specjalnie do wydania około 330 złotych. Ze względu na to zdecydowałem się wystawić zestawowi słuchawkowemu Jabra Elite 25e pozytywną ocenę i polecić go wszystkim miłośnikom smart-casualowego stylu.