Stało się. Reddit wreszcie ma coś na kształt zasad na temat tego, o czym wolno pisać, a o czym nie. Jak się okazuje, w krajach gdzie cenzorzy mają większe pole do popisu niż na zachodzie, sytuacja jest nieco „prostsza”.

Warto zwrócić uwagę na przypadek Rosji, która niedawno nakazała Redditowi usunąć dwuletni wątek opisujący w jaki sposób uprawiać halucynogenne grzyby. Organ czuwający nad mediami naszego byłego Wielkiego Brata ze wschodu, Roskomandzor został poinformowany przez Rosyjską Federalną Służbę Kontroli Handlu Narkotykami, że strona propaguje narkomanię.

W środę Roskomnadzor zagroził Redditowi, że strona zostanie całkowicie zablokowana w Rosji. Urząd opublikował na swoich stronach mediów społecznościowych ogłoszenia, każące dostawcom Internetu zmniejszyć dostęp do portalu – jeśli oczywiście administratorzy strony nie usuną wyżej wspomnianego wątku. Następnego dnia Reddit znowu jednak działał.

1386674211389423760

W zasadzie można zrozumieć dlaczego portal zaakceptował zarządzenia Rosmomnadzoru. Rosjanie w ostatnich miesiącach szafują środkami cenzury sieci – zabroniono na przykład memów ze smutnym Putinem, zablokowano dostęp do popularnego archiwum internetowego Archive.org. To prawdopodobnie nie pierwszy raz, gdy Rosja wykorzystuje ten sposób walki z narkotykami – w 2013 na ten przykład, na pewien czas doszło do wyłączenia Wikipedii ze względu na artykuł o zażywaniu marihuany.

Czas w którym zostało wystosowane ultimatum jest dość niefortunny, biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia na portalu. W ostatnich miesiącach dyrekcja Reddita – uchodzącego do tej pory (przynajmniej w powszechnym rozumieniu, jak stwierdził jeden z dyrektorów, nie było to priorytetem) za „bastion wolności słowa”, nawet jeśli miałoby się to wiązać z biernym przyzwoleniem wobec mowy nienawiści – stara się przeistoczyć portal w miejsce bardziej przyjazne dla dyskryminowanych grup (i oczywiście reklamodawców).

Wynik sporu z rosyjskimi cenzorami może uzbroić w argumenty osoby twierdzące, że Reddit powinien być bardziej „poprawny politycznie” – skoro portal ugiął się pod żądaniami Roskomnadzoru, czy można mówić o „bastionie wolności słowa”?

[źródło i grafika: gizmodo.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej