W miejscowości Camden w stanie Alabama został upolowany największy jak do tej pory aligator. Zwierzę mierzyło ponad 4,5 metra, a jego waga osiągnęła prawie pięćset kilogramów.

Szacuje się, że na terenie Stanów Zjednoczonych, szczególnie na południowym-wschodzie, występuje około miliona tych gadów. Dlatego też miejscowe prawo zezwala na kontrolowany odstrzał aligatorów. Ich nadmierna ilość mogłaby doprowadzić do zachwiania równowagi w ekosystemie. Warto w tym momencie przypomnieć historię innego drapieżnika, nadmiernie rozprzestrzenionego na południowym wybrzeżu Ameryki.

Chodzi o pytona tygrysiego – węża, który doprowadził w pewnych obszarach do niemal całkowitego wyginięcia rodzimych gatunków: królików, oposów czy szopów praczy. A wszystko, jakżeby inaczej, przez nieracjonalną gospodarkę człowieka. Pytony tygrysie zostały sprowadzone do USA przez hodowców. Obecnie, podobnie jak w przypadku aligatorów, prawo zezwala na odłów tych węży. Szczególnie niebezpiecznie sytuacja wygląda na terenie Parku Narodowego Everglades. Obecność kilku inwazyjnych gatunków jest skrajnie niekorzystna dla zwierząt zagrożonych wyginięciem, których siedliskiem życia jest właśnie ten rezerwat.

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej