Pyrkon jest największym festiwalem fantastyki w Polsce odbywającym się na terenie Międzynarodowych Targów w Poznaniu. Jak co roku obfitował w interesujące prelekcje, spotkania z pisarzami, cosplaye i wiele innych równie ciekawych atrakcji dla każdego. Śmiało można powiedzieć, że niezależnie od wieku czy upodobań, każdy znajdzie tam coś dla siebie.  Postaramy się zdać wam relację z tego wydarzenia od strony szarych konwentowiczów, którzy uczęszczali głównie na same prelekcje.  Ostrzegamy, że ta relacja jest, lekko mówiąc, stronnicza! :)

Autorzy: Joanna “Marti” Marteklas i  Przemysław “Morgoth” Dwojacki

Cała zabawa zaczęła się w piątek, choć trzeba przyznać,  że w czwartek kiedy przyjechaliśmy do Poznania, już  było pełno ludzi. Piątek na Pyrkonie, tak samo jak na innych tego typu imprezach, jest dniem, w którym ludzie tak na prawdę dopiero się zjeżdżają, dlatego na interesujące nas prelekcje dostać się nie było problemu. W kolejce trzeba było ustawić się maksymalnie pół godziny wcześniej, żeby móc zająć dobre miejsca.

Musimy przyznać się na wstępie, że tak jak rok wcześniej, kompletnie nie ogarnęliśmy tematu wcześniejszych zapisów na prelekcje, dlatego za gapiostwo musieliśmy odstać swoje w kolejkach.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!