Sobota

Godzina 10:00 – Numizmatyczne Przygody – prowadzący: Andrzej Pilipiuk; Sala Naukowa

Na imprezach tego typu sobota jest dniem najbardziej obleganym, trzeba liczyć się już z godzinnym staniem w kolejkach( dlatego Przemek już o 9 przybył pod salę prelekcyjną podczas gdy ja jeszcze nawet nie wyszłam z łóżka. :P Dzięki niemu jednak mogliśmy usiąść na samym początku sali.)

Wielki Grafoman bardzo ciekawie opowiadał o historii  monet. czytelnicy jego książek wiedzą, że jest osobą z ogromną wiedzą i talentem do dzielenia się nią w przystępny sposób. Największym minusem tej prelekcji było to, że była zdecydowanie za krótka. Pilipiuk przyznał na koniec, że opowiedział może o połowie przygotowanego materiału, na koniec na szybko pokazał jeszcze parę slajdów dodając do nich komentarz, ale niestety na anegdotki, którymi prelekcja była usiana już nie starczyło czasu.

Godzina 13:00 – Golem i jego Twórca. Wątki poznańsko-praskie – prowadzący: członek Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiej; Sala Naukowa

(Przemek bardzo czekał na tę prelekcję, ja trochę mniej,  gdyż byłam raczej przekonana, że więcej się o Golemach nie dowiem, jak się potem okazało – słusznie.)

 Ogólnie rzecz biorąc temat wydawał mi się rzadki i ciekawy, a na dodatek miała go prowadzić osoba z Polskiego Towarzystwa Psychoanalizy Jungowskiej, co brzmiało dość poważnie. A poważne było tu tylko nasze rozczarowanie. Odnieść można było wrażenie, że prelegent, który na co dzień jest wykładowcą, będzie w stanie przekazać wiedzę w sposób interesujący. No cóż… Parajązyk, czytanie ze slajdów (w większości skopiowanych z wikipedii). Golem to na pewno nie był, co najwyżej babka z piasku. Wyszliśmy po 35 minutach. I tak sporo wytrzymaliśmy.

Godzina 14:30 – Historia i fantastyka – panel dyskusyjny z udziałem Andrzeja Pilipiuka, Krzysztofa Piskorskiego, Bohdana Głębockiego i Łukasza Malinowskiego; Aula

Trzecia prelekcja zapowiadała się bardzo ciekawie.  Każdy z pisarzy opowiadał jak w ich fachu historia jest niezbędnym narzędziem, a także o tym, jak w swoich dziełach, starali się używać realizmu i w jakim stopniu. Mówili o roli dzienników i pamiętników w swojej twórczości, o rozwiązywaniu problemów na jakie trafiają podczas pisania powieści osadzonych w realiach historycznych. Było również sporo pytań, na które goście chętnie odpowiadali.

Godzina 17:30 – Ale to już było – panel dyskusyjny prowadzony przez Annę Traut-Seligę z udziałem Jarosława Grzędowicza, Mai Lidii Kossakowskiej a także Andrzeja Pilipiuka; Aula

( Znowu Pilipiuk! On chyba zauważył, że gdzie nie poszedł, tam byliśmy i my :P)

Naszym zdaniem na prelekcji spotkały się perełki polskiej literatury poruszając  temat archetypów w literaturze i i genezy wszystkich znanych rodzajów bohaterów. Grzędowicz z żoną spóźnił się niestety 10 min, ale dla Pilipiuka nie stanowiło to problemu, jest on osobą, która sama w ciekawy sposób pociągnie całą prelekcję. Naszym skromnym zdaniem Kossakowska przez cały panel wydawała się niechętna i odrobinę przestraszona, za to Grzędowicz, o cokolwiek zapytany, wydawał się poirytowany i bardzo sarkastyczny. W dodatku podczas dyskusji wydawali się trochę tępić Pilipiuka, może dlatego, że ma mniej ambitne i rozbudowane książki.  W każdym razie Kossakowska i Grzędowicz sprawiali wrażenie nie chętny do współpracy. Żeby nie było, jesteśmy wielkim fanami twórczości obojga lecz na tym panelu dyskusyjnym sami pisarze zrobili na nas negatywne wrażenie. Takie nasze zdanie, być może mają taki styl bycia. Oczywiście ich dzieła wciąż będziemy czytać, ponieważ nie lubimy pisarzy za to jacy są prywatnie, tylko dlatego, że dobrze piszą :) Ogółem na prelekcji się świetnie bawiliśmy, przytyki wzajemne pisarzy plus smaczki, o których mówili, bawiły.

Godzina 19.00 – Alien 3,4 i co dalej? Quo Vadis ulubione uniwersum –  prowadzący: Klaudia”Foka” Heintze i Szymon”Simon Zack; Sala Filmowo – Serialowa

(Piąta prelekcja była wybrana z myślą o Przemku, bo ja osobiście choć Aliena oglądałam i bardzo mi się podobał wielką fanką nie jestem.)  Prowadzący jak i większość słuchaczy byli mega tematem zajarani, tak bardzo, że co jakiś czas leciały oklaski. Odmienność zdań wśród prowadzących sprawiała, że prelekcja była jeszcze ciekawsza i jeszcze więcej dostarczała interesujących informacji. Wiele ciekawostek z uniwersum obcego, które przedstawiali, jest ciężko dostępna w fandomie polskim, także każdy fan tego uniwersum mógł dowiedzieć się czegoś ciekawego. Kolejnym plusem były ciekawe interpretacje, które przedstawili, a także filozofie, jakie ten film, dzięki patrzeniu na niego pod innym kątem, miał do zaoferowania.

Godzina 22.30 – „Gra o Tron” vs „Pieśń Lodu i Ognia” – prowadzący: westeros.pl, Sala Komiksowo Filmowa

Ostatnia tego dnia, szósta prelekcja. Byliśmy już trochę zmęczeni, cały dzień na nogach, ciągle w ruchu, prelekcje nie dały naszym mózgownicom odpoczywać, masa atrakcji i bodźców zrobiła swoje. Jednak sposób prowadzenia tej prelekcji, ilość materiałów filmowych nie dopuściła do tego, by odczuwać znużenie. Mimo początkowych, szybko rozwiązanych problemów z nagłośnieniem i oświetleniem wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Prowadzący byli niezwykle ekspresyjni i żywiołowi. Widać było, że siedzą głęboko w temacie, są nim zajarani i potrafią tą swoją zajawką zarazić innych. Opinia na temat serialu Gra o Tron jest wszem i wobec znana – jest dużo gorszy od książek i z sezonu na sezon coraz słabszy. Prelegenci jednak nie skupili się na gnojeniu produkcji HBO, tylko na pokazaniu niewykorzystanego potencjału niektórych scen, a także przedstawieniu tych, które w serialu były świetne, a których zabrakło w książkach.  Było to spojrzenie odmienne od tego, co słyszy się na co dzień, więc tym bardziej działało na plus tej prelekcji.

(Ja czytając kilka razy książki i oglądając dwukrotnie serial zwróciłam uwagę tylko na niektóre z tych scen i wiem, że pewnie inne będę musiała sobie przypomnieć. )

Mieliśmy jeszcze iść na prelekcję o ciekawym tytule: „Zmarł mi dziadek, potańczmy!” ale niestety ją odwołano. Jako powód napisano „Bo dziadek jednak żyje :(„.

Tak oto zakończyła się sobota pełna wrażeń, nie tylko prelekcyjnych. Odwiedziliśmy pawilon wystawców, gdzie pozbyliśmy się większości pieniędzy kupując książki (Fabryko Słów puścisz nas z torbami! :D), koszulki i gadżety. Porobiliśmy zdjęcia wiosek fanowskich, połaziliśmy po bloku gier elektronicznych, zahaczyliśmy standardowo o strefę gastro, żeby uzupełnić poziom hp.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!