Roboty służą ludziom w coraz większej ilości. Zaczęło się od robotów przemysłowych, potem pojawiły się sprzątające, a tuż za rogiem czekają już na komercjalizację autonomiczne samochody. Z tą rosnącą obecnością robotów w naszym życiu wiążą się obawy dotyczące ich bezpieczeństwa. Kwestia ta dotyczy zwłaszcza autonomicznych pojazdów.

O ile jednak bezpieczeństwo jest bardzo ważne, to najprostszą drogą na poradzenie sobie przez maszynę z potencjalnym zagrożeniem (czy to dla maszyny, czy dla człowieka) jest po prostu jej zatrzymanie. Nie jest to jednak rozwiązanie pożądane ani praktyczne, dlatego nad lepszą metodą unikania zagrożeń (w tym wypadku: kolizji) pracują badacze z Georgia Tech.

Większość poruszających się samodzielnie robotów ma zwykle zainstalowane dwa kontrolery. Jeden odpowiadający za wykonanie zadania powierzonego robotowi oraz drugi, który przejmuje nad urządzeniem kontrolę w sytuacji zagrożenia i doprowadza do bezpiecznego zakończenia groźnej sytuacji. Problem pojawia się wtedy, kiedy w dużym skupisku robotów nagle wszystkie stają i nie mogą się ruszyć, w ruchu w każdą ze stron dopatrując się potencjalnej kolizji.

Naukowcy z Georgia Tech opracowali nowy rodzaj sterownika bezpieczeństwa, którego wpływ na wykonywanie głównego zadania jest nieco mniejszy. Dzięki temu, choć robot wciąż pozostaje bezpieczny, trudniej go „sparaliżować strachem”. Rozwiązanie zaprezentowali na przykładzie jeżdżących oraz latających robotów, co zobaczyć możemy na krótkich filmach poniżej.

źródło: spectrum.ieee.org

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!