Po dziesięciu latach podróży sondy Rosetty oraz siedmiogodzinnym zejściu i lądowaniu jej lądownika, Europejska Agencja Kosmiczna może poczuć ulgę i radość z odniesionego sukcesu.

Kiedy 12 listopada 2014 roku po raz pierwszy w historii ludzkich prób ujarzmienia kosmosu, udało nam się umieścić specjalistyczne narzędzie służące obserwacji i analizie danych z powierzchni komety, radości  w niemieckim Darmstadt nie było końca. Kierownik ruchu kosmicznego, Andrea Accomazzo wykrzyczał, iż zespół Europejskiej Agencji Kosmicznej nadzorujący misję Rosetty, w danym momencie, nie może być bardziej szczęśliwy.

Samo spotkanie Rosetty z kometą 67/P Czuriumow – Gierasimienko, a następnie lądowanie na niej jej lądownika Philae, to prawdziwe kamienie milowe w historii ludzkiego podboju kosmosu. Są to na tyle ważne osiągnięcia, iż na pewno znajdą się już niebawem w szkolnych podręcznikach. Mimo bowiem, iż sukces Rosetty nie jest pierwszym przypadkiem kontaktu i próby zebrania danych na temat komet, NASA podjęła taką próbę w 2005 roku, to jest to pierwszy przypadek, gdy udało się umieścić działające urządzenie na powierzchni komety. Dalsze perspektywy badawcze rysują się w kolorowych, optymistycznych barwach. Lądownik będzie tak długo przekazywał bieżące informacje, jak długo jego baterie słoneczne dostarczą mu potrzebnej energii. Zważywszy zaś na to, iż kometa zmierza w kierunku naszego Słońca, dane pozyskane przez sondę mogą pomóc nam w zrozumieniu zagadek naszego układu słonecznego.

[ Źródło: www.engadget.com Zdjęcie: www.esa.int ]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej