Pomnik Sowieckiej Armii w Bułgarii, w Sofii po raz kolejny został pomalowany i nie jest to zresztą pierwszy raz w historii. Przedstawia on walczących żołnierzy ZSRR podczas II Wojny Światowej. Cóż, Moskwa nie jest zadowolona z takiego rozwoju rzeczy.

Najpierw mała retrospekcja. W 2011 roku pomnik został pomalowany w znane ikony popkultury, takie jak Superman, Ronald MacDonald czy Św. Mikołaja (ikona wpisu). W 2013 „ozdobiono” go różem i podpisano „W rocznicę Praskiej Wiosny”. W lutym tego roku monument przypominał flagę Ukrainy. Zaś 17 sierpnia w trakcie nocy pomalowano go na czerwono. Oficjalne źródła dokładnie nie określają zniszczeń, ale mówią, że farba pojawiła się tylko „w kilku miejscach”.558de2ddd

BhKFp4CCAAAFf1Q.jpg large

Taka sytuacja nie spodobała się Ministerstwu Spraw Zagranicznych Rosji, ale to chyba oczywiste. Dlatego wystosowali oni oficjalne pismo do oficjalnej agencji informacyjnej Federacji Rosyjskiej i Wspólnoty Niepodległych Państw. Napisano w nim, że: „W związku ze skandalicznym aktem wandalizmu, niezwłocznie złożono w bułgarskim MSZ list z protestem, z żądaniem podjęcia działań w celu zapobiegnięcia takich zdarzeń w przyszłości, biorąc winne złamania prawa osoby przed oblicze sprawiedliwości oraz przywrócenie pomnika, a zarazem grobu do porządku”.

Cóż, biorąc pod uwagę poprzednie akcje i zamienienie sowieckich żołnierzy w Supermanów czy Św. Mikołaja, takie pomalowanie na czerwono nie wydaje się być niczym szczególnym. Fakt, to akt wandalizmu na tym kontrowersyjnym zabytku, ale żeby od razu stosować pismo, w którym kiwa się grzecznie palcem? Chyba czegoś tu nie rozumiem.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!