Wydawałoby się, że podczas upadku swojej rodzimej waluty, lecących na łeb cen ropy oraz znajdujących się dosłownie na każdym zakręcie sankcji handlowych, Rosja ma lepsze rzeczy do roboty niż zajmowanie się wirtualną walutą typu Bitcoin. Dlatego też bardzo dziwnie jest oglądać proces banowania stron handlujących kryptowalutą. Oprócz dwóch Rosyjskich portali, na czarną listę trafiła główna domena Bitcoin, Bitcoin wiki i Indacoin. 

A Bitcoin
Coinspot, jedna z Rosyjskich stron szybko zmieniła domenę, aby wznowić swoje działania i zdradzić, dlaczego przestała funkcjonować. Wyrok sądu w mieście Niewiańsk, dotyczący portali z kryptowalutą, zapadł we wrześniu 2014 roku. Roskomnadzor wykonał go jednak dopiero teraz. Rosja nie wstydzi się swoich działań tłumacząc, że tego typu waluta wzmaga i pozwala rozwijać nielegalny handel oraz buduje terroryzm finansowy. Strony mogą nie działać, ale z punktu widzenia prawa, Rosja nie wprowadziła jeszcze odpowiedniej ustawy, która mogłaby zakazać ich użytkowania na terenie kraju. Ale wiadomo, że lepiej tego nie robić. Bo to Rosja!

Źródło: engdget.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!