Ze stoczni w Sankt-Petersburgu wypłynęła właśnie trzecia niezwykle nowoczesna łódź podwodna klasy Warszawianka, o nazwie Krasnodar.

Należy ona do nowej generacji łodzi opartych na silnikach diesel-elektryk, na którą ma się składać jeszcze pięć innych monumentalnych maszyn. Ich zadaniem będzie „polowanie” na wrogie statki pływające po powierzchni oceanów, a także konkurencyjne łodzie podwodne. Wadą Warszawianek jest to, że nie są one w stanie nurkować na głębokość porównywalną z osiąganą przez poprzedników lub pozostawać w zanurzeniu tak długo, jak inne łodzie atomowe. Myślę jednak, że nie będzie to wielką przeszkodą w prowadzeniu walki, gdyż zgodnie z tym, co donosi Russia Today dysponują one osiemnastoma torpedami i ośmioma rakietami woda-powietrze.

 

Dodatkowo, w trybie „cichym”, Krasnodar i podobnej klasy maszyny są właściwie niemożliwe do wykrycia akustycznego, stąd przydomek, jaki został im nadany przez NATO – „Czarna Dziura”. Dwie pierwsze łodzie klasy Warszawianka: Noworosyjsk i Rostów nad Donem przechodzą właśnie ostatnie testy, oczekuje się, że rozpoczną one służbę na Morzu Czarnym już pod koniec roku. Ciężko powiedzieć, czy Krasnodar do nich dołączy, czy może Rosjanie znajdą dla niego inne zadanie.

[źródło: engadget.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!