Odkryto, że pewien mało znany (do tej pory) gatunek afrykańskiej rośliny, rośnie jedynie w okolicy diamentów.

Nazywa się ona Pandanus candelabrum i jej wygląd przywodzi na myśl palmy. Jej nietypowa właściwość została uzasadniona przez fakt, że preferuje ona ziemie bogate w kimberlit – rzadki rodzaj skał, które formują się w skorupie ziemskiej w ogromne kolumny. Sięgają one głęboko wgłąb płaszcza i są wynikiem antycznych erupcji wulkanów, które potrafiły wynosić diamenty setki kilometrów w kierunku powierzchni Ziemi. Pomimo tego, że naukowcy od dawna zdają sobie sprawę, że tam, gdzie jest kimberlit, są i diamenty, teraz, dzięki Pandanus candelabrum, istnieje prosty sposób na to, aby go odnaleźć.

O przydatnej właściwości rośliny dowiedziano się w Liberii. Osiągnięcie to należy przypisać badaczowi z Florida International University – Stephenowi Haggerty’emu. Opublikował on swoje znalezisko w gazecie Economic Geology, Science. Stwierdził w publikacji, że roślina prawdopodobnie zaadoptowała się do rozwoju w ziemiach bogatych w kimberlit, gdyż zawierają one duże pokłady magnezu, potasu i fosforu. Te trzy pierwiastki są zarazem bardzo dobrym nawozem, jak zauważa Haggerty. Ciężko się z nim nie zgodzić, biorąc pod uwagę, że Pandanus candelabrum potrafi urosnąć do 10 metrów.

Haggerty studzi jednak radość wszystkich poszukiwaczy diamentów, mówiąc, że nawet jeżeli roślina dowodzi, że na danym gruncie obecne są kimberlity, wcale nie musi to oznaczać, że znajdą się tam drogocenne minerały. Na 6000 kolumn kimberlitowych, zaledwie 600 będzie wskazywać na diamenty. Z tych miejsc, tylko w ok. 60 znajdzie się wystarczająca ilość kamieni, aby warto było rozpoczynać wydobycie.

Zdjęcie: http://www.iflscience.com

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej