WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Ryzen 5 2400G – czy warto skalpować?

Po debiucie najnowszych APU od AMD okazało się, że materiał termoprzewodzący pomiędzy odpomiennikiem ciepła a krzemowym układem stanowi zwyczajna pasta, a nie znacznie wydajniejszy lut na bazie indu. Jest to niezbyt trafiona decyzja, ze względu na ”glutową” aferę Intela, ale osiągnięcie niższych kosztów produkcji było tego warte. Znany overclocker Der8auer sprawdził, czy przeprowadzenie procedury skalpowania na układzie Ryzen 5 2400G jest warte zachodu.

Trzeba przyznać, że APU o TDP wynoszącym 65 watów z czterema rdzeniami fizycznymi i układem graficznych po prostu nie może osiągać ogromnych temperatur na ustawieniach stockowych. Wtedy nawet dołączone chłodzenie poradzi sobie ze 100% obciążeniem. Sprawa ma się jednak inaczej, jeśli zależy nam na kulturze pracy i podkręceniu układu – w takim przypadku wymiana pasty termoprzewodzącej na IHS może okazać się wręcz wymagana.

Z takiego założenia wyszedł niemiecki overclocker, który wymienił ”gluta” z Ryzena 2400G na ciekły metal Grizzly Conductonaut i Kryonaut.  Testy przeprowadził w czasie obciążenia programem Prime95 na ustawieniach domyślnych oraz po podkręceniu do 3975 MHz. Poniżej znajdziecie otrzymane wyniki z użyciem chłodzenia wodnego Nzxt Kraken X42.

Szkoda, że nie wskazano wartości emitowanego hałasu, czy prędkości wentylatora na chłodnicy przy obu testach. Wygląda jednak na to, że skalpowanie nowego APU od AMD ma sens, o ile zależy Wam na jak najniższych temperaturach. Wtedy głośność sprzętu również spada, co może okazać się nieocenione w przypadku typowych zestawów HTPC.

Źródło: guru3d.com