WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Bez kategorii

Sądy szukają prawa pozwalającego im obejść szyfrowanie danych w telefonie

Szyfrowanie danych w telefonie pozwala nam całkowicie odciąć nieznających hasła użytkowników, od dostępu do naszych multimediów. Gorzej jednak, gdy tego hasła zapomnimy, wówczas dostanie się do nich jest praktycznie niemożliwe.

I tu wchodzą federalne organy ścigania, które już od dawna próbują wymusić zmianę prawa (w USA) dotyczącego szyfrowania danych. Próbują dopomnieć się o tzw. backdoor, czyli jakąś lukę w sofcie, która umożliwi dostanie się do blokowanych multimediów. Miłośnicy teorii spiskowych powiedzą, że to głównie dlatego, iż rząd chce dostać się do naszych prywatnych rzeczy. Proces odszyfrowywania jest bolesny, czasem praktycznie niemożliwy, a niektórzy ścigani przez te organy zabezpieczają swoje pliki taką metodą, przez co zostawiają swój pościg ze skrzynią, w której znajduje się skarb, ale nie ma do niej klucza. Sędziowie przywołują w tej sprawie akt prawny z 1789 roku, rzekomo dający im uprawnienia dotyczące wypełniania swoich obowiązków. W ten sposób chcą zmusić producentów telefonów do zapewnienia organom pomocy technicznej z odszyfrowywaniem. Nawet, jeżeli ci mówią, że po prostu nie są w stanie. To tak teoretycznie zakładając, oczywiście.

Jednakże teoria i praktyka to dwie różne rzeczy, które czasem całkowicie się mijają. Apple czy Samsung korzystają z metod szyfrowania, które są na tyle skuteczne, że nawet sami producenci nie mają wglądu do danych bez hasła użytkownika. Także poproszenie ich o pomoc czy wymuszenie jej od nich może okazać się w ogóle niemożliwe, ale nawet jeśli Apple czy Samsung zostawiłoby lukę w szyfrowaniu dla rządów, to czy nie znalazłby jej jakiś chiński czy rosyjski haker? Wtedy szyfrowanie mogłoby okazać się bardzo nieskuteczne, na czym mógłby ucierpieć wizerunek producentów.

[źródło: engadget.com, zdjęcie: howtogeek.com]