WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Satelita zmierzy emisję gazów cieplarnianych

Satelita Claire, należący do kanadyjskiej firmy GHGSat, znajduje się już na orbicie i przygotowuje się do misji, którą ma być śledzenie występujących na powierzchni Ziemi emisji gazów cieplarnianych, takich jak metan i dwutlenek węgla. Jeżeli wszystkie testy i kalibracja urządzeń przebiegną pomyślnie, ten mały satelita zacznie siać postrach już w przyszłym miesiącu.

Claire to niewielkie urządzenie, wielkości mikrofalówki. Cały budżet projektu, od zaprojektowania i zbudowania przez Kanadyjczyków, do wyniesienia na orbitę przez Indyjską Organizację Badań Kosmicznych (ISRO), wyniósł zaledwie 7,7 miliona dolarów.

Choć wokół Ziemi krążą już satelity badające stężenie gazów cieplarnianych, to ich przeznaczenie jest zupełnie odmienne. Badają one dokładnie stężenie szerokiego spektrum gazów, jednak ze względu na niewielką rozdzielczość nie nadają się do śledzenia punktowej emisji. Claire, obserwując planetę z wysokości 512 kilometrów, dysponuje zdolnością rozdzielczą rzędu 25 metrów – z łatwością więc pozwoli na obserwację emisji z pochodzącej z konkretnego komina przemysłowego czy zbiornika wodnego. Tak dokładne dane oczywiście zamówić będzie mógł właściciel rzeczonego obiektu, ale równie dobrze także państwowa agencja czy organizacja ekologiczna.

Jedyną wadą satelity Claire jest to, że omiatając okiem swojego spektrometru całą Ziemię, nad każdym pojedynczym punktem znajduje się jedynie co dwa tygodnie. Sprawia to, że bezcelową staje się obserwacja obiektów, które mogą zmieniać poziom emisji w przeciągu dni czy godzin. Kanadyjczycy zamierzają w przeciągu 12-18 miesięcy wystrzelić drugiego satelitę, co zmniejszy czas pomiędzy pomiarami do tygodnia, a w zależności od zapotrzebowania, jak twierdzą, są gotowi na stworzenie konstelacji satelitów mogących kontrolować każde miejsce na Ziemi nawet i trzy razy na dobę.

[źródło i grafika: spectrum.iee.org]