Z oficjalnych informacji wynika, że serial Wiedźmin w wykonaniu Netflixa zadebiutuje wcześniej niż mogliśmy przypuszczać. Potwierdziła to showrunnerka serialu, Lauren Hissrich, która ostatniej nocy podrzuciła interesującą grafikę na swoim Twitterze.

Serial Wiedźmin od Netflixa to zdecydowanie jeden z najbardziej wyczekiwanych seriali. Oczywiście daleko mu do rzeszy fanów otaczającej Grę o Tron, ale wstępna popularność nakręcona książkami Andrzeja Sapkowskiego oraz trylogią gier Wiedźmin stworzonej przez CD Projekt z fenomenalnym uwieńczeniem przygody Białego Wilka, z pewnością zrobi swoje. Zresztą – już robi, patrząc na zainteresowanie serialem ludzi nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Jednak nadal oficjalnej daty premiery pierwszego odcinka nie mamy, choć wspomniana wyżej Lauren Hissrich opublikowała ostatnio takie coś:


„2019” mówi wszystko. To właśnie w następnym roku powinniśmy oczekiwać startu serialu Wiedźmin, choć wcześniej sądzono, że poczekamy do 2020 roku. Jednak przed oficjalnym debiutem Netflix będzie musiał zmierzyć się ze sporą falą hejtu. Okazało się bowiem, że casting na rolę Ciri obejmuje wyłącznie 15- i 16-letnie Azjatki, Afroamerykanki oraz przedstawicielki mniejszości etnicznych. Łagodnie mówiąc, nie spodobało się to znakomitej większości fanów, co widać praktycznie na każdym kroku, forum, stronie i w komentarzach pod wpisami dotyczących serialu.

Ciri Azjatką? Wolne żarty!

Nic w tym jednak dziwnego, ponieważ mamy tutaj idealny przykład, gdzie poprawność polityczna i chęć przypodobania się wszystkim (co same w sobie jest idiotyczne – przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!) wygrywa z klimatem i samym „historycznym” osadzeniem uniwersum Wiedźmina. Sapkowski stworzył bowiem go na wzór średniowiecznej europy. Postacie poboczne innych narodowości? Mogą być, ale jedna z najważniejszych bohaterek, czyli Ciri, którą każdy kojarzy z gier, a nawet książkowego opisu? Tutaj ewidentnie przesadzono.

Jednak z drugiej strony, jeśli aktorka będzie odwalała kawał dobrej roboty, to po kilku odcinkach fani i tak przyjmą to do wiadomości. Wystarczy przypomnieć film „Mroczna Wieża” na podstawie dzieł Stephena Kinga, w którym to główną rolę Rewolwerowca zagrał czarnoskóry Idris Elba. Choć produkcja była raczej słaba (a przynajmniej w oczach fanów źródła – w tym mnie), to aktorsko Elba wypadł dobrze, a to, że w książkach nazywano go „bardzo złym ;)” białasem przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.

Wygląd Ciri w serialu Wiedźmin może zaskoczyć nas wszystkich

Źrodło: PCGamesN
Zdjęcia: Eteknix

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej