Gwiazda KIC 8462852, zwana także gwiazdą WTF (spokojnie, to od „where’s the flux?”, fragmentu tytułu opracowania naukowego, które ją rozsławiło) od tygodnia nie schodzi ze stron głównych najlepszych serwisów popularnonaukowych. O połowę większa od Słońca gwiazda znajduje się około 1500 lat świetlnych (około 14 biliardów kilometrów) od nas. Dysponując teleskopem dostrzeżemy ją pomiędzy gwiazdozbiorami Liry i Łabędzia.

Kosmiczny Teleskop Keplera obserwujący gwiazdy w poszukiwaniu planet (planeta przechodząca przed tarczą gwiazdy przesłania część jej światła) natknął się w przypadku KIC 8462852 na zjawisko zupełnie niepodobne do czegokolwiek zaobserwowanego wcześniej w historii astronomii. Po niewielkim spadku natężenia światła w 2009 i nieco większym w 2011 roku podobnego spodziewano się w roku 2013. Zamiast tego zaobserwowano serię potężnych spadków, z których największy wynosił aż 22%. Dla porównania, Jowisz w podobnej obserwacji przyćmiłby Słońce zaledwie o 1%.

Wszystko wskazuje więc na to, że gwiazdę KIC 8462852 okrąża coś ogromnego i na dodatek stale rosnącego. Po odrzuceniu większości początkowo proponowanych wytłumaczeń tego fenomenu na placu boju pozostały tylko dwie teorie: albo mamy do czynienia z gigantyczną lawiną meteorów, spowodowaną przez przejście w pobliżu innej gwiazdy albo z wytworem pozaziemskiej, znacznie bardziej od nas zaawansowanej technicznie, cywilizacji.

W związku z tą ostatnią możliwością w kierunku KIC 8462852 swoje radioteleskopy skierować postanowiła SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence) – organizacja zajmująca się poszukiwaniami życia pozaziemskiego. SETI rozpoczęła właśnie obserwacje gwiazdy za pomocą Allen Telescope Array, sieci 42 radioteleskopów umieszczonych w Kaliforni. Co ciekawe, sieć nazwę zawdzięcza sponsorowi jej budowy, współtwórcy Microsoftu, Paulowi Allenowi.

Allen Telescope Array prowadzi obserwację gwiazdy i jej otoczenia jednocześnie na 9 miliardach kanałów radiowych, różniących się od siebie częstotliwością o zaledwie jeden herc. Badacze z SETI mają nadzieję, że jeżeli rzeczywiście mamy do czynienia z obcą rasą, to będzie ona źródłem silnych fal radiowych, emitowanych czy to „przy okazji” normalnego funkcjonowania cywilizacji technicznej czy też – kto wie – zupełnie umyślnie. Tylko czy taki umyślnie nadawany sygnał byłby ostrzeżeniem, czy zaproszeniem? A jeżeli zaproszeniem, to być może w pułapkę?

[źródło i grafika: sciencealert.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej