Niedawno przez internet przelała się fala oburzenia spowodowana likwidacją w najnowszym modelu iPhone’a gniazda słuchawkowego typu mini jack. Użytkownicy sprzętu Apple będą więc zmuszeni do zakupu słuchawek ze złączem Lightning, używania specjalnej przejściówki, lub zaopatrzenia się w słuchawki bezprzewodowe. Co do tych ostatnich, to użytkownicy obawiają się najbardziej, że będą je gubić.

Na szczęście firma Innomdle Lab. Postanowiła raz na zawsze rozwiązać problem gubiących się słuchawek. Koreański startup postanowił uczynić słuchawką nasz własny palec u dłoni. Obyło się oczywiście bez interwencji chirurgicznych. Dźwięk przenoszony jest przez tkanki naszej ręki z wibrującej opaski (zaprojektowanej jako pasek do zegarka).

Kiedy przyłożymy palec do ucha, wibracje przekazywane są poprzez kości czaszki do ucha wewnętrznego, dzięki czemu mamy dobrze słyszeć rozmowę telefoniczną. Mając do kompletu smartwatch wyświetlający powiadomienia o połączeniach już praktycznie nie musielibyśmy wyciągać telefonu z kieszeni, żeby przeprowadzić rozmowę.

Choć rozmawianie z palcem przy uchu może wyglądać nieco dziwnie, to Sgnl został szybko ufundowany w portalu Kickstarter. Aby projekt wystartował, potrzebne było 50 tysięcy dolarów, podczas gdy dotychczas zebrano już prawie 900 tysięcy, a do końca zbiórki pozostało 19 dni. Pierwsze urządzenia (obecnie dostępne po 139 dolarów) trafią do odbiorców w lutym przyszłego roku.

źródło: popularmechanics.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!