WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Shadow Warrior 2 bez DRM – czy dobra gra obroni się sama?

Shadow Warrior 2 – kontynuacja pierwszoosobowej strzelaniny spod skrzydeł polskiego studia Flying Wild Hog swoją premierę miała 13 października bieżącego roku. Internet aż pęka od natłoku pozytywnych recenzji i wysokich ocen, jakie zbiera polska produkcja, co jest niezbitym dowodem na to, że dobrze wyszlifowana gra, jaką bez wątpienia jest Shadow Warrior 2, potrafi zachwycić odbiorców.

Miłą niespodzianką dla pecetowych graczy może się okazać również brak wszelkich zabezpieczeń antypirackich (DRM). Jak pokazują niektóre tytuły, DRM nie tylko nie potrafi powstrzymać piratów przed nielegalną zabawą z grą, lecz także godzi w uczciwych nabywców utrudniając rozrywkę poprzez masę zabezpieczeń. A nikt nie lubi, gdy zabezpieczenie antypirackie, zbytnio się naprzykrzając, podłamują odbiór tytułu.

„Nie popieramy piractwa, jednak aktualnie nie ma dobrego sposobu na powstrzymanie go bez szkody dla naszych klientów. Denuvo oznacza, że musielibyśmy wydać pieniądze na zrobienie gorszej wersji dla naszych klientów. To jak ekran z ostrzeżeniem od FBI na legalnych filmach.” – przekonuje Krzysztof „Kris” Narkowicz, jeden z twórców Shadow Warrior 2. W  wywiadzie dla Kotaku, dodaje: „Każdy DRM, który moglibyśmy mieć, musi zostać zaimplementowany i przetestowany. Wolimy wykorzystać środki na wykonanie naszej gry najlepiej, jak to możliwe w kwestii jakości, a nie marnować czas i pieniądze na dodawanie zabezpieczeń, które i tak nie będą działać.”

Shadow Warrior 2 – wzór do naśladowania

shadow-warrior-2-gp

Zaryzykuję stwierdzenie, że wielu deweloperów mogłoby obrać za przykład postępowanie ekipy studia Flying Wild Hog. Jak przekonaliśmy się w przeszłości, DRM’y potrafią uprzykrzyć życie, co jest bolesne zważywszy na fakt legalnego nabycia gry za ciężko zarobione pieniądze. Jednocześnie nie stanowią wystarczającej przeszkody przed nielegalnym zdobyciem tytułu przez piratów. Jaki jest więc sens „przetykać” grę zabezpieczeniami, które i tak nie działają?

„W naszym niedoskonałym świecie najlepszą ochroną przeciw piractwu jest, gdy gra jest dobra, dopracowana, łatwo dostępna i niedroga.” – dodał Maksara.

Można powiedzieć, że twórcy Shadow Warrior 2 wykonali spory ukłon w stronę pecetowych graczy. Czy im się opłaci? Zapewne sprzedaż nie będzie tak dobra jak przy grach zawierających DRM, jednak za tak duży „kredyt zaufania”, należy im się równie wielki szacunek. Zwłaszcza, że dzisiejszych czasach dla wielu deweloperów bardziej liczą się jedynki na koncie niż zadowolenie klientów.