Choć elektrycznych samolotów jest na pęczki, to zwykle są to albo konstrukcje zbudowane wyłącznie w celu pobicia jakiegoś rekordu, albo… niewielkie modele. Dlatego słowa uznania należą się inżynierom Siemensa za to, że zbudowali w pełni funkcjonalny samolot elektryczny w oparciu o komercyjnie dostępną maszynę akrobatyczną. Przypomina to nieco podejście Tesla Motors, która swój pierwszy nadający się do codziennego użytku samochód elektryczny – model Roadster – stworzyła na bazie Lotusa Elise.

Oczywiście w przypadku lotnictwa masa jest znacznie większym problemem niż w motoryzacji. Dlatego dla Siemensa najważniejsze stało się opracowanie superlekkiego silnika elektrycznego. Niemcom udało się ostatecznie opracować jednostkę, która oferuje moc 260 kW (353 KM) ważąc zaledwie 50 kg. Co ważne, jednostka pracuje w zakresie obrotów pozwalającym na bezpośrednie napędzanie śmigła, dzięki czemu unikamy ciężkiego układu przeniesienia napędu.

SiemensElektrycznySamolot

Maszyną wykorzystaną przez Niemców w projekcie jest popularny samolot akrobatyczny Extra serii 330. Moc oferowana przez silnik Siemensa nie jest przy tym dla samolotu za mała. Wyczynowa wersja 330SC dysponuje bowiem silnikiem o mocy 315 KM. Samolot, oblatany w środę, nazwany został Extra 330LE.

Przedstawiciele Siemensa są optymistami. Liczą na to, że w 2030 roku do użytku powinien trafić już samolot elektryczny mogący przewieźć 100 pasażerów na odległość 1000 kilometrów. Skoro mamy już lekkie i wydajne silniki elektryczne, pozostaje nam teraz tylko czekać na rozwój akumulatorów.

źródło: insideevs.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!