Honda od lat stawia na nowe technologie dotyczące napędu. Honda Insight swego czasu stanowiła jedyną konkurencję na rynku produkowanych seryjnie samochodów hybrydowych dla Toyoty Prius. Poza samochodami hybrydowymi Honda testuje również rozwiązania zasilane w całości akumulatorami oraz czerpiące energię z ogniw paliwowych.

Te trzy nowoczesne technologie odpowiadają dzisiaj łącznie za 1/20 sprzedaży wszystkich samochodów Hondy, jednak Japończycy planują do 2030 roku zwiększyć ten odsetek do… 2/3. Wszystkie trzy wspomniane technologie łączy jedno – do działania potrzebują silników elektrycznych. Jednak ich produkcja nastręcza pewnych problemów natury polityczno-logistycznej.

Do produkcji nowoczesnych silników elektrycznych niezbędne są metale ziem rzadkich, takie jak terb (nie mylić z iterbem) oraz dysproz. Niestety, z powodu konfliktu politycznego, największy producent tych metali, czyli Chiny, zakazał ich eksportu do Japonii. Dlatego Honda postanowiła opracować silnik elektryczny nie wymagający do produkcji tych trudno dostępnych pierwiastków.

Honda, opracowując nowatorską konstrukcję silnika, sprzymierzyła się z inną japońską firmą: Daido Steel Co. Efektem tych prac jest konstrukcja, która nie tylko nie wymaga do swojej budowy terbu i dysprozu, ale jest też o około 10% tańsza i 8% lżejsza od konkurencyjnych rozwiązań.

Silnik ten ma odnotować swój komercyjny debiut już tej jesieni, zasilając kolejną generację minivana Freed. Urządzenie wciąż ma wykorzystywać inny metal ziem rzadkich, neodym, jednak, poza Chinami, ważnymi źródłami tego pierwiastka są także Ameryka Północna i Australia, z którymi stosunki polityczne układają się Japonii znacznie lepiej. Dzięki temu Honda może w spokoju prognozować znaczny wzrost samochodów napędzanych silnikami elektrycznymi, nie martwiąc się o dostawy.

[źródło i grafika: reuters.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej