Tradycyjne, talerzowe dyski twarde (HDD), choć są wolniejsze od swoich półprzewodnikowych odpowiedników (SSD), to znacznie górują nad nimi pojemnością (przynajmniej w przypadku rozwiązań przeznaczonych dla rynku domowego) oraz, co ważniejsze, stosunkiem pojemności do ceny. Jednak w tej dziedzinie dyski SSD szybko nadrabiają zaległości, a wzrost pojemności HDD w ostatnich latach wyhamował.

Rozwiązaniem problemu gęstości zapisu magnetycznego mogą okazać się skyrmiony magnetyczne. Te pseudocząstki przypominają małe wiry ładunku magnetycznego. Obecnie uzyskiwane skyrmiony mają rozmiary poniżej 100 nanometrów i tworzone są na cienkim, mniej niż 30-nanometrowej grubości podłożu.

Choć dotychczas skyrmiony magnetyczne uzyskiwano w bardzo niskich temperaturach, to zespołowi naukowców z Francji, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Niemiec, udało się uzyskać je w temperaturze pokojowej, co w praktyce otwiera możliwości przyszłego ich wykorzystania na szeroką skalę w produkcji pamięci masowych. Odporne na „wysoką” temperaturę skyrmiony magnetyczne powstają na dyskach złożonych z naprzemiennie ułożonych warstw irydu, kobaltu i platyny. Choć materiały te nie należą do tanich, to należy pamiętać, że całość jest 1000 razy cieńsza od ludzkiego włosa.

Zanim skyrmiony zastąpią domeny magnetyczne w dyskach twardych miną jeszcze lata i w międzyczasie znane nam z dysków SSD kości pamięci NAND zostaną zastąpione nowszymi technologiami, takimi jak np. 3DXpoint (wspólny projekt Intela i Microna). Jednak pamięci oparte na skyrmionach będą doskonale przygotowane do tej walki. Nie tylko ich pojemność wielokrotnie przewyższy tą oferowaną przez tradycyjne dyski twarde, ale również prędkością powinny dorównywać najnowszym rozwiązaniom konkurencji. Uważa się bowiem, że skyrmiony są doskonałym nośnikiem danych do zastosowania w superszybkich pamięciach typu racetrack memory, których ciekawy wariant opisywaliśmy kilkanaście tygodni temu.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej