Wydaną w 2012 roku grę akcji Sleeping Dogs wielu uważa za jedną z najbardziej „przegapionych” premier tamtych czasów. Wygląda na to, że Square Enix postanowiło nam przypomnieć o walce z triadą, ale w formie innej niż zwykle, bo filmowej.

Wieści o pracy nad filmową adaptacją gry wideo przestały już wzbudzać w fanach danych marek jakiekolwiek pozytywne emocje, bo wystarczy spojrzeć, jak słabym efektem zakończyły się produkcja kinowych Assassin’s Creed, Prince of Persia czy Dungeon Siege. Ba, nawet angażowanie do takich potworków znanych twarzy (vide Michael Fassbender) nie przynosiło żadnych pozytywnych skutków, ale jeśli jest ktoś, kto mógł wzbudzić u mnie zainteresowanie filmem Sleeping Dogs, jest to właśnie Donnie Yen. Znany głównie z serii filmów Ip Man, ale ostatnio i roli w Star Wars: Rogue One chiński aktor wsławił się jako jeden z najlepszych znawców sztuk walki w Hollywood i to właśnie on będzie głównym bohaterem filmowego Sleeping Dogs.

W pięcioletniej już grze wcielaliśmy się w postać Wei Shena, którego zadaniem było zinfiltrowanie triady Sun On Yee od środka, wykorzystując przy tym swoją niebywałą zdolność do przemeblowywania facjat skośnookim przestępcom za pomocą własnych kończyn. Jest to więc dosyć klasyczna idea prosto ze wschodniego kina, ale Square Enix udało się wyprodukować na jej podstawie grę, która zdobyła dużo fanów. Czy sukces powtórzy się w przypadku adaptacji filmowej?

Poza materiałem bazowym i głównym bohaterem dla dobrego filmu ważne są inne czynniki, takie jak produkcja. Za tą będzie odpowiadał Neal Moritz, który na filmach akcji zjadł swoje zęby, mając na koncie całą masę odsłon Szybkich i Wściekłych. Mimo tego, że Donnie Yen wkrótce będzie miał już 54 lata, a gracze zdążyli już chyba zapomnieć o marce Sleeping Dogs, trudno jest mi nie trzymać za nią kciuków.

źródło: eteknix.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej