O stale rosnącej popularności LTE nikogo nie trzeba przekonywać. Operatorzy prześcigają się w ofertach, ale większość użytkowników ma problemy ze rozeznaniem w całej gęstwinie technologicznych zawiłości. Dlatego przyglądamy się dokładniej z czym wiąże się LTE Advanced – nowinka w szeregach Plusa.

Internet LTE już teraz, dla więcej niż połowy Polaków, stanowi główny sposób korzystania z sieci. W globalnej perspektywie bezprzewodowy Internet zdobył serca (i portfele) milionów użytkowników. To konsekwencja technologicznych, ekonomicznych, a także społecznych przemian jakie nastąpiły na przestrzeni zaledwie dekady. Więcej na ten temat mieliśmy okazję pisać w artykule wyjaśniającym skutki i konsekwencje podboju świata przez mobilny Internet LTE.

Wind of change

Jeszcze dwa lata temu połowa urządzeń łączących się z siecią, to były smartfony z niewielką (ale zawsze) domieszką tabletów. Spadający udział rynkowy tej drugiej grupy urządzeń można wyjaśnić dość prosto, mianowicie ich malejącą popularnością wśród przeciętnych konsumentów.

Pierwsze poważne eksperymenty z LTE miały miejsce jeszcze w 2008 roku. Trzy lata później w Polsce pionierem na nowym terytorium był Plus z Cyfrowym Polsatem. Od tamtej pory, zarówno na terenie naszego kraju jak i całej Europie, trwa „bezprzewodowa rewolucja”. W kontekście globalnym dotyczy ona przede wszystkim krajów konsumpcyjnie rozwiniętych, jak choćby Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię czy Japonię.

Nieustannie rośnie ilość gadżetów łączących się z Internetem i nie chodzi wyłącznie o smartfony. Przewiduje się, że do 2020 roku przybędzie niemal 50 miliardów urządzeń podpiętych do sieci, czyli ponad 50 razy więcej niż pięć lat temu. To rodzi oczywiście ogromne wyzwania infrastrukturalne – jak pomieścić wszystkich w sieci, bez utraty jakości przepustowości?

Pieśń przyszłości

Przywoływana nowa generacja bezprzewodowego Internetu 5G to ostatnimi czasy bardzo nośny temat. O jego wdrożeniu coraz głośniej mówi Unia Europejska, a polska administracja również podchwyciła ciekawostkę, sprawiając wrażenie jakoby rewolucja czekała tuż za rogiem. A przecież nowa technologia oznacza inne standardy, daleko idącą modernizację całej infrastruktury, plus konieczność wprowadzenia szeregu regulacji prawnych.

Pamiętamy przecież, iż przykładowo wprowadzenie 4G wcale nie odbyło się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zanim nowy standard zawita do naszych domów minie pewnie sporo lat. Na szczęście obecne rozwiązanie – LTE – nie okryło przed nami wszystkich kart, dlatego możemy się spodziewać przyspieszenia i to nawet dość znaczącego w obrębie obecnej infrastruktury.

LTE Advanced

Operatorzy rozwijając możliwości LTE stają przed następującymi wyzwaniami: zwiększenie przepustowości przesyłu danych i pojemności sieci. Ma to fundamentalne znaczenie, ze względu na sposób łączenie się z Internetem przez użytkowników. Do jednego nadajnika danego operatora podłącza się określona ilość odbiorców w danym momencie, niezależnie czy korzystają ze smartfonów lub komputerów. Nadajnik potraktujmy jako symboliczny koszyk, posiadający określoną pulę transferu, czyli mówiąc kolokwialnie szybkość, konieczną do rozdysponowania między wszystkich klientów.

Zwiększająca się ilość podłączonych do sieci, powoduje że muszą oni dzielić się tą samą przepustowością, a im „ciaśniej” tym niższa stabilność Internetu dla końcowego odbiorcy. Aby sprostać stale rozrastającej się bazie użytkowników Plus i Cyfrowy Polsat wprowadzili szereg innowacji. Za LTE Advanced ukrywają się trzy technologiczne nowinki, mające razem powodować uśmiech na twarzy każdego użytkownika.

Modulacja 256-QAM

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom abonentów, Plus wprowadził Modulację 256-QAM (Quadrature Amplitude Modulation). Pozwala ona na spakowanie i wysłanie do użytkownika większej ilości bitów, a więc informacji, w pojedynczej paczce danych. Przy standardowej modulacji 64-QAM limit wynosił 6 bitów. Teraz jest to 8 bitów, co teoretycznie pozwala podnieść transfer danych o 33%.

3CA (Carrier Agregation)

Nasze informacje, czyli bity, przesyłamy na różnych pasmach: 1800, 2100 i 2600 MHz. Każde z nich posiada inną szerokość, zwaną agregacją pasma, wynoszącą odpowiednio: 20, 10 i 20 MHz. 3CA wprowadza agregację pasma 50 MHz, czyli niejako wykorzystując jednocześnie trzy różne pasma, które wspólnie mogą osiągnąć prędkość nawet do 375 MB/s. Łącząc tą nowinkę z modulacją 256 QAM realnym staje się osiągnięcie transferów bliskich 500 MB/s.

MIMO 4×4

W napędzie na cztery koła podwojenie ilości kuł pozwala na zachowanie lepszych osiągów, szczególnie w trudnym terenie. Właśnie taki cel ma MIMO 4×4 (Multiple Input, Multiple Output), bazując na podwojonej liczbie anten nadawczych oraz odbiorników transmisji danych. Ma to istotne znaczenie dla pasma LTE 2600 MHz, czyniąc transfer danych przede wszystkim stabilniejszym i pozwalając osiągać wyższe prędkości.

Usain Bolt wśród łącz LTE

Czy rozwiązania wprowadzane przez Plusa spowodują, że wszyscy użytkownicy będą bić rekordy prędkości transferu, zawstydzając właścicieli Internetu kablowego? Nie do końca, bowiem trzeba mieść świadomość, że podawane prędkości rzędu 500 MB/s mogą zaistnieć głównie w warunkach idealnych, czyli laboratoryjnych. W przestrzeni miejskiej nie będzie to już tak łatwe.

Czego jednak możemy być całkowicie pewni, to znaczne podniesienie jakości oraz stabilności samego transferu, dzięki zwiększeniu pojemności sieci. Wszakże do komfortowego korzystania z Internetu generalnie wystarczą prędkości rzędu 15-50MB/s. MIMO 4×4, 3CA i modulacja 256-QAM spowodują, że mimo rosnącej ilości użytkowników, nawet w godzinach „Internetowego szczytu”, będziecie mogli streamować filmy w wysokiej jakości bez buforowania z Netflix lub YouTube, bezproblemowo słuchać muzyki ze choćby Spotyfy, zaś gracze PC i konsolowi nie będą narzekać na wysokie opóźnienia czyli Pingi. W ten sposób jakość LTE nie będzie zasadniczo odbiegać od innych form, tzn. klasycznych po kablu, łączenia z siecią.

Materiał powstał przy współpracy z operatorem Plus | Źródło grafik: materiały prasowe.