Na początku tego miesiąca André Borschberg za sterami samolotu Solar Impulse 2 pobił rekord długości samotnego lotu bez międzylądowań i tankowania. Potrzebę pobierania paliwa, choćby i w powietrzu, udało się ominąć dzięki temu, że Solar Impulse 2, jak sama nazwa wskazuje, jest samolotem na baterie słoneczne. Rekordowy lot trwał przeszło 117 godzin, dzięki czemu udało się pobić z dużym zapasem dotychczasowy, wynoszący 76 godzin rekord, ustanowiony w 2006 roku przez Steve’a Fossett’a na pokładzie Virgin Atlantic Global Flyer.

Lot z Japonii na Hawaje jest częścią dłuższej podróży – czerpiący energię z efektu fotowoltaicznego samolot ma bowiem okrążyć świat. Początkowo rekordowy lot miał wystartować z Chin, jednak warunki pogodowe pokrzyżowały te plany i zmusiły pilota do podziału trasy na dwa odcinki: z Chin do Japonii i z Japonii na Hawaje.

Solar Impulse 2 to największy, dotychczas zbudowany samolot elektryczny. Przy ogromnej, 72-metrowej rozpiętości skrzydeł (to więcej niż skrzydła Boeinga 747) maszyna waży „zaledwie” 2,3 tony. 633kg spośród tej masy to akumulatory, pozwalające w nocy na wykorzystanie zgromadzonej za dnia energii słonecznej.

W czasie swojego lotu samolot codziennie wznosił się na wysokość 8500 metrów, po czym w czasie nocy, będąc zmuszonym do oszczędzania energii, zmniejszał moc silników i nieco opadał, aby wznieść się ponownie następnego dnia. Pomimo przewidzianego zmniejszenia mocy silników, ich praca musiała w znacznym stopniu obciążać akumulatory.

Jednak to nie nocne obciążenia okazały się najgroźniejsze dla litowo-jonowego magazynu energii. Obawiając się spadków temperatury (jak to nocą i na dużych wysokościach), twórcy postawili na solidną izolację termiczną akumulatorów. Izolację zbyt solidną, która za dnia, kiedy akumulator jest ładowany, powodowała jego przegrzewanie. Znaczna część zastosowanych ogniw nadaje się już tylko do wymiany, co uziemi samolot na kilka tygodni.

Po wymianie wadliwych baterii akumulatorów, Solar Impulse 2 ma udać się w lot z Hawajów do Arizony. Tym razem za sterami samolotu zasiądzie zmiennik André Borschberga, Bertrand Piccard. Po kilku przystankach w USA, bijący rekordy samolot przelecieć ma Atlantyk, po czym udać się w stronę Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, skąd wyruszył w podróż w marcu tego roku.

[źródło: theverge.com, solarimpulse.com; zdjęcie: aviatoncv.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!