WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Sony Pictures sądzi że za ostatnim atakiem hakerskim stoi Korea Północna

Ostatnio Sony nie ma lekkiego życia. Ataki hakerów dają się im ostro we znaki, w szczególności ten od grupy Guardians of Peace, gdzie wyciekło sporo danych firmy. Japoński gigant obawia się, że za całą akcją stoją cyberwojownicy z Korei Północnej.

Skąd w całym zamieszaniu Korea Północna? Śledczy nie potwierdzili póki co, że osoby z tego państwa mogły stać za atakiem, ale też nie wykluczają samej opcji. Mają przecież przypuszczenia. Zbliża się grudniowa premiera filmu The Interview, który jest komedią opowiadającą o próbie zabójstwa Kim-Jong-Una. Kraj zadeklarował wtedy, że dokona bezlitosnego odwetu, za który mógłby chociażby przyjąć się ten atak hakerski. Nie bierzcie tego jednak do siebie, bo to tylko zwykłe przypuszczenia. Poza nazwą Guardians of Peace, nie ma żadnych połączeń z samym krajem. Sony póki co jest zajęte przywracaniem serwerów i komputerów do normalnego stanu, dopiero potem skupi się na śledztwie dotyczącym sprawców. Oby nie był to ktoś powiązany z jakimkolwiek państwem.

[źródło: engadget.com, zdjęcie: welivefilm.com]