21 grudnia 2015 roku zapisze się na długo na kartach historii eksploracji kosmosu. Wystrzelona z Przylądka Canaveral na Florydzie, zbudowana przez Space X rakieta Falcon 9 wyniosła w kosmos satelity, po czym, kilkanaście minut później, jej pierwszy człon bezpiecznie wylądował. W ten sposób po 13 latach od założenia firmie Space X udało się dokonać tego, do czego zawsze dążyła – wystrzelić i sprowadzić bezpiecznie na Ziemię rakietę wielokrotnego użytku.

Nie była to pierwsza próba lądowania rakiety Falcon 9. Wszystkie poprzednie kończyły się jednak niepowodzeniem. Czy zawodziło rozkładane podwozie, czy znowu rakieta uderzała w lądowisko ze zbyt dużą prędkością – efekt był zawsze ten sam: eksplozja. Po ostatnim niepowodzeniu, kiedy pod koniec czerwca tego roku, na skutek pęknięcia wspornika podtrzymującego zbiornik z helem, rakieta eksplodowała w locie, szefostwo Space X postanowiło, zamiast skupić się wyłącznie na poprawie wadliwego elementu, postawić wszystko na jedną kartę.

W pierwszy lot po katastrofie wyruszyła nowa, znacznie zmodyfikowana konstrukcja Falcon 9 v1.1 Full Thrust (zwana też czasem wersją 1.2). Jest to rakieta, w której paliwo jest schłodzone znacznie bardziej niż w poprzednich wersjach, dzięki czemu w zbiornikach mieści się go więcej. Modyfikacje sprawiły, że rakieta osiągnęła wysokość 70 metrów i masę 541,3 tony. Żeby ostatecznie skończyć z półśrodkami, była to także pierwsza próba w trakcie której pierwszy człon rakiety miał wylądować nie na specjalnie w tym celu zbudowanej barce, ale na ziemi, dokładnie w tym miejscu, z którego wystartował.

Rakieta wystartowała 21 grudnia w lot mający wynieść na orbitę 11 satelitów Orbcomm-OG2. Po kilku minutach lotu od pierwszego, mającego nadawać się do wielokrotnego użytku, oddzielił się drugi człon rakiety, który chwilę później skutecznie dostarczył satelity na orbitę. Po chwili spadający z kosmosu na ziemię pierwszy człon rakiety, zaraz przed samym uderzeniem w grunt, odpalił jeszcze raz silniki, dzięki czemu skutecznie wyhamował i łagodnie przysiadł na lądowisku.

Dlaczego jest to tak ważne wydarzenie? Chociaż wcześniej eksperymentalne rakiety wielokrotnie lądowały bezpiecznie na ziemi, a kilka tygodni temu zbudowana przez Blue Origin niepowtarzalnej urody rakieta New Shepard powróciła w ten sposób z lotu w kosmos, to Falcon 9 jest pierwszą konstrukcją, która dokonała tego po wyniesieniu ładunku na orbitę. Możliwość łagodnego lądowania pierwszego (większego) członu rakiety otwiera drogę do jego ponownego wykorzystania. Obecnie, to właśnie koszt budowy rakiety stanowi największą część ceny jaką zleceniodawca płaci za wysłanie ładunku na orbitę okołoziemską. Jak podaje Space X, budowa Falcona 9 kosztuje około 60 milionów dolarów, podczas gdy koszt paliwa potrzebnego do jednego lotu, to już tylko 200 tysięcy. W skali „astronautycznej” to są grosze.

[źródło: techcrunch.com, nbcnews.com, grafika: techcrunch.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!