Potentat kosmiczny SpaceX przełożył planowany start rakiety Falcon 9, który miał odbyć się 14 marca, z powodu mocnych wiatrów.

Początkowo start rakiety był zaplanowany na wczesne godziny wtorkowego poranka i miał odbyć się z położonego na Florydzie Cape Canaveral. Rakieta Falcon 9 miała wznieść na orbitę satelitę komunikacyjnego dla operatora satelitarnego EchoStar. Firma kosmiczna rozpatruje teraz możliwe terminy do startu w ciągu najbliższych 48 godzin.

Satelita, którą miał zabrać ze sobą Falcon 9, nazywa się EchoStar XXIII, a jego zadaniem będzie spoczywanie na ziemskiej orbicie i świadczenie transmisji dla rynku brazylijskiego. W przeciwieństwie do startów SpaceX, które miały miejsce w poprzednich kilku latach, ta misja nie będzie zaczynała się od startu pionowego. Jest to spowodowane wyjątkowo dużą wagą satelity EchoStar XXIII i przy wznoszeniu jej na wysokość 35 tysięcy kilometrów ponad powierzchnię Ziemi lepiej nie pozwolić sobie na żadne błędy.

Te dwa czynniki sprawiają, że Falcon 9 będzie potrzebował znacznie więcej paliwa do startu, przez co jego resztki zostaną przeznaczone na lądowanie. Wygląda na to, że może być to jeden z ostatnich startów z firmy z kategorii tych mniej istotnych. Musk tweetował ostatnio, że misje podobne do EchoStar XXIII będą wykorzystywać do startu Falcon Heavy, nadchodzącą rakietę SpaceX wykorzystywaną do wymagających wagowo startów.

źródło: theverge.com | zdjęcie: businessinsider.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej