Do sądu trafił pozew wobec Spotify. Oskarżycielka żąda 200 milionów dolarów za złamanie praw autorskich przez szwedzką firmę.

Niecałe dwa tygodnie temu, pod koniec 2015 roku, informowaliśmy Was o oskarżeniu wystosowanym przez Davida Lowery’ego. Muzyk, w ramach rekompensaty za niewypłacenie należnych mu pieniędzy, chciał otrzymać 150 milionów dolarów. Jeśli właściciele Spotify liczyli na to, że nowy rok będzie w kwestiach prawnych spokojniejszy, to będą musieli przełknąć gorzką pigułkę.

Chodzi o kolejny pozew, tym razem opiewający na kwotę aż 200 milionów dolarów. Jego autorem jest firma Gradstein & Marzano, występująca w imieniu Melissy Ferrick. Zarzut jaki stawia wokalistka zarządcom platformy muzycznej dotyczy złamania praw autorskich. Według pozywającej nikt ze strony Spotify nie skontaktował się z nią przed udostępnieniem jej utworów dla użytkowników programu. Kierując się obliczeniami, utwory Ferrick zostały przesłuchane bez licencji ok. miliona razy.

Choć konkurencyjne firmy również od czasu do czasu borykają się z podobnymi problemami, to Spotify, ze względu na największą popularność, w ostatnich miesiącach zyskuje najgorszą sławę jeśli chodzi o oskarżenia ze strony artystów. Coraz częściej pojawiają się zarzuty, że programy streamujące muzykę zabijają przemysł płytowy, a przede wszystkim – płacą wykonawcom zdecydowanie za mało.

[Źródło i grafika: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej