WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Publicystyka

Spotkania z planszówkami

Poniedziałkowy wieczór. Wszyscy znajomi odpoczywają po pracy, piszą sprawozdania na uczelnie, bądź też zwyczajnie im się nie chce nigdzie ruszyć tyłka. Zastanawiam się co ze sobą zrobić? Wchodzę na Facebooka. Planszówki w Kociej Kołysce? Co to za wydarzenie? O co w tym chodzi? Naprawdę gry za darmo, piwo za piątkę? Z ciekawości i też z nudy poszedłem zobaczyć co się dzieje. I tak od ponad trzech lat większość poniedziałkowych wieczorów spędzam w pubie, grając w gry planszowe.

Czy to będzie tekst reklamujący pub i zachęcający do jego odwiedzana? Raczej tak. Czy będę słodził, pisał praktycznie same pozytywne rzeczy? Prawdopodobnie. Czy zostałem opłacony za zrobienie reklamy? Zdecydowanie nie, nawet piwa nie dostałem w ramach przekupstwa :P. Postaram się opisać i zachęcić wszystkich do uczestniczenia w poniedziałkowych spotkaniach w pubie Kocia Kołyska we Wrocławiu, ponieważ jest to genialny sposób na spędzenie wolnego czasu. Ale po kolei.

Początkowo spotkania odbywały się w innym pubie, w Miodosytni. Początkowo, było to miejsce idealne na tego typu wydarzenie. W lecie ogródek piwny, świetne trunki z miodem. Od razu wspomnę o, według mnie, świetnej promocji podtrzymywanej do dzisiaj. Za piwo 0,5l zapłacicie jedynie 5zł. Należy wspomnieć, że chce się piwo planszówkowe i prawdopodobnie dostaniecie najtańszy złocisty trunek, który można znaleźć w pubach w okolicach rynku. Dla kontrastu podam ofertę jednego z najpopularniejszych miejsc- Pijalni Wódki i Piwa. Dostaniecie tam browarka za 4zł, ale za 0,3l. Jest to kolejna rzecz zachęcająca do coponiedziałkowych spotkań przy grach. Ale wracając do głównego tematu. Napisałem, że początkowo było to idealne miejsce. Na samym starcie gry były przynoszone bezpośrednio z wypożyczalni sklepu Planszoweczka.pl, osób zbyt wielu nie było. Ale z czasem stała się rzecz, której chyba nikt się nie spodziewał. Wydarzenie zaczynało się zawsze o 18. Pół godziny później nie można było już znaleźć miejsca w pubie. Ogródek piwny, całe wnętrze było zajęte, wszyscy rozkoszowali się graniem. Niejednokrotnie mi się zdarzyło albo cudem znaleźć wolne miejsce, albo odejść smutnym. Dlatego spotkania zostały przeniesione do Kociej Kołyski.

kocia2

Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Przyznam się, że początkowo sceptycznie podchodziłem do nowego miejsca. Pub ukryty jest we wnętrzu budynku. Aby się do niego dostać należy przejść przez restaurację, albo przez hotel. Następnie schodzi się do piwnicy, gdzie, ważna informacje w szczególności w lecie, jest idealna temperatura. Nie jest gorąco, nie pojawiają się sople lodu zwisające z nosa. Warto zwrócić uwagę na ogromną przestrzeń. Kocia Kołyska posiada 2 piętra. Na pierwszym zazwyczaj spotkamy duże grupy osób. Stoły można połączyć w jeden długi ciąg. Przyznam się, że raz to zrobiłem, byliśmy w 9 osób. Do tej pory stoły stoją złączone. Wadą pubu jest słabe oświetlenie. Ale i na to znalazł się sposób- miłe panie kelnerki przynoszą duże, stojące lampy. Dzięki nim oświetlenie jest bardzo dobre, da się grać bez problemów. Jest także drugie piętro, znacznie bardziej kameralne. Zwykle przesiadują tam pary, mają wystarczająco intymności aby świetnie spędzić randkę.

Ale co z grami? Początkowo, także były przynoszone przez pracowników sklepu Planszoweczka.pl. Ale z czasem powstał tam osobny regał oferujący całą masę gier. Suburbia, Dixit, Fauna, Świat Dysku- Wiedźmy- to tylko nieliczne tytuły, które tam znajdziemy. Osobiście na rozgrzewkę polecam coś prostego- Pędzące żółwie. Nic tak nie rozgrzeje atmosfery jak możliwość strollowania znajomych i pośmiania się z samej idei gry. Dodatkowo, jeśli chcecie jakiś tytuł, którego na miejscu nie ma a jest wolny w wypożyczalni, to wystarczy napisać do 13.00 w poniedziałek maila na adres biuro@planszoweczka.pl. Jeśli gra będzie dostępna to z pewnością zawita do Kociej Kołyski. Co ważniejsze, wszyscy liczą na uczciwość graczy. Są inne puby, w których można dostać za darmo gry to spróbowania. Ale po pierwsze wymagają one pozostawienia dokumentu tożsamości, po drugie oferta gier jest słaba, nawet bardzo słaba. Osobiście, jeśli usłyszałbym, że ktoś coś ukradł- zabiłbym dziada. Kolejna rzecz jest mega ważna. Nie bierzcie po dwóch, trzech gier naraz. I tak jesteście w stanie grac tylko w jedną w danym czasie. Nie warto odbierać przyjemności innym osobom, tym bardziej że to strasznie irytuje, jak u kogoś leży nieruszona gra, w którą chcemy zagrać. Fakt- co popularniejsze tytuły znikają zaraz po 18, co zachęca to podbierania tytułów. Jednakże po prostu przyjdzie wcześniej i weźcie grę na jakiej wam zależy.

kocia3

Czy o czymś zapomniałem? Ah racja, najważniejsze… Osoby, które spotkamy w poniedziałki. Wszyscy, ale to wszyscy są strasznie pozytywnie nastawieni. Spotkacie tam osoby, dla których granie jest prawdziwą pasją. Nawet jeśli nikt z wami nie chce przyjść, wszyscy są zmęczeni, wolą pooglądać telewizję, to nie bójcie się zawitać do pubu. Zawsze znajdziecie ekipę do pogrania. Nikt was nie okrzyczy, nikt nie odburknie, nikt nie będzie niesympatyczny. Wizyta w Kociej może skończyć nowymi znajomościami. Być może nawet, a raczej na pewno spotkacie moja skromną osobę. Z chęcią pogram z wami w ciekawe tytuły :)

Na koniec poprosiłem o krótki komentarz Rafała Wysińskiego ze sklepu Planszoweczka.pl. Krótki to on nie jest, ale warto zapoznać się z opinią osób tworzących spotkania.

Dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Klub Koloseum i Pubem Kocia Kołyska, co poniedziałek od 18.00 do 23.00 można przyjść i pograć za zupełną darmochę (mało tego! planszówkowicze mają jeszcze specjalną zniżkę na piwo, każdy grający może cieszyć się złocistym trunkiem za 5zł, pograć w dziesiątki gier które specjalnie na tę okazję zostawiliśmy w Kociej Kołysce. Jeśli ktoś ma ochotę zagrać w któryś z niedostępnych na miejscu tytułów, wystarczy że w poniedziałek przed południem da nam znać, a my postaramy się go przywieźć tak, żeby miał okazję go wypróbować. Jak zwykle w planszówkach, ciężko jednoznacznie określić konkretną grupę. Jako że spotkania odbywają się w Pubie, przychodzi zdecydowanie mniej rodzin z dzieciakami niż na jakiekolwiek inne spotkania, ale mimo wszystko jest wierna grupa fanów, która spotyka się dość często w 2-3 rodzinki i w Kociej Kołysce poznaje nowe gry. Spotkania (nie licząc wakacji) cieszą się dość dużą popularnością – jak organizujemy jakiś turniej czy prezentację to potrafi przyjść 60-70 osób. W normalnym tygodniu frekwencja kręci się w okolicach 40-50 osób, na wakacje spada nawet o połowę. Poniedziałkowe spotkania to nie jedyne nasze działania popularyzujące gry planszowe we Wrocławiu. Współpracujemy ze Stowarzyszeniem Klub Koloseum i razem z nimi przeprowadziliśmy mnóstwo akcji promujących ten sposób planszówki. Prowadzimy zajęcia w przedszkolach, pomagamy przy różnych festiwalach czy konwentach (np. odbywające się kilka dni temu Dni fantastyki z ponad 2500 odwiedzającymi), braliśmy udział w festiwalu nauki, piknikach rodzinnych, czy prowadziliśmy zajęcia w szkołach pokazując jak można wykorzystać nowoczesne gry. Organizowaliśmy kącik gier na targach książki, pomagamy Mediatece tworzyć ich wypożyczalnię i pomagamy w animacji ich planszówkowych działań.

Jak widać, Rafał skorzystał z darmowej reklamy :P. Ale to prawda, spotkania w Kociej Kołysce są wyjątkowe, nie ma w tym ani troszkę przesady. Dlatego wszystkie osoby serdecznie zapraszam do darmowego grania, taniego piwa. Dobra zabawa gwarantowana przeze mnie!