W słoneczną niedzielę dwa tygodnie temu odbyło się spotkanie fanów World of Tanks i miłośników militariów. Okazja była niezła, bo po wielu latach oczekiwania do popularnej w Polsce gry World of Tanks (twórcy podają, że w grze zarejestrowanych jest ponad 3.6 miliona rodaków), do gry dodano w końcu polskie czołgi. Jak było? W telegraficznym skrócie – mnóstwo ludzi, przyjazna atmosfera, sporo atrakcji, na nudę nie można było narzekać.

Impreza zaczęła się o 10.00 i już wtedy tłumnie przybyli odwiedzający (organizatorzy mówią o przynajmniej kilu tysiącach ludzi przez cały dzień) mogli zapoznać się z przygotowanymi możliwościami. Przede wszystkim, za wspólną grę na kilkudziesięciu stanowiskach można było zgarnąć okolicznościowy t-shirt i kody bonusowe do gry. Przez cały dzień ludzie chętnie pokazywali swojego skilla w popularnych czołgach, po czym robili sobie pamiątkowe zdjęcia na specjalnej fotobudce. Najzagorzalsi fani mogli również dostać t-shirt ze swoim Nickiem w grze, co było fajna atrakcją dla klanowiczów.

To była też dobra okazja, aby przyjść na wydarzenie całymi rodzinami. Na najmłodszych uczestników (choć nie tylko rzecz jasna) czekała strefa klocków Cobi, gdzie można było budować dowolne konstrukcje, tworzona była replika mapy Studzianki, a chętni brali udziałw Strategicznej Grze Bitewnej. Polegało to na tym, że gracze kierowali modelami z klocków na mapie i niczym w rasowej grze planszowej za pomocą kostki ustalali ruch swoich jednostek, ataki na przeciwnika itp. Zdecydowanie stoisko Cobi cieszyło się również dużą popularnością. Przez cały dzień można było zwiedzać zbiory Muzeum Wojska Polskiego na Alejach, zarówno te zewnętrzne, jak i najnowszą wystawę „Służyli Niepodległej. Wojsko Polskie 1918-1939. Nowe Zabytki”. Czyli poza zabawą można było się czegoś nauczyć, czegoś dowiedzieć.

Na wydarzeniu stanęła również spora scena, gdzie ciągle coś się działo. A to pytania z tłumu i odpowiedzi twórców, a to prezentacja dyrektora kreatywnego gry o procesie powstawania polskich czołgów, a to wykład historyka muzeum o polskim czołgu 7TP. O 12.00 odwiedzający mieli możliwość po raz pierwszy zobaczyć w ruchu polski czołg 7TP, który przejechał przez dziedziniec. Po 15.00 było coś i dla fanów dobrej muzyki. O tej porze zaczęła grać kapela Żywiołak, z która Wargaming współpracuje przy dodaniu utworu „w Moim ogródecku” do gry (podczas ładowania mapy Studzianki słychać ten utwór). Występ był długi, ciekawy, pełen naprawdę oryginalnej muzyki z nurtu neofolkowego.

Fajnie, że są odbywają eventy, gdyż pokazują kilka rzeczy. Przede wszystkim gry komputerowe łączą ludzi z różnych pokoleń, a World of Tanks cieszy się w Polsce niesłabnąca popularnością. Gracze to ludzie w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach, ale podobnie jak na koncertach rockowych panowała koleżeńska, przyjazna atmosfera. Patrząc na zainteresowanie wydarzeniem można śmiało powiedzieć, że gry to wreszcie immanentna część popkultury. Jak mi powiedział jeden dziennikarz „jest to więcej ludzi niż na nocy muzeów” i o czymś to świadczy… Aby mieć jeszcze lepszy pogląd na to, co się działo zobaczcie galerię zdjęć i podsumowujący materiał wideo przygotowany przez organizatorów. To co? Miejmy nadzieję, że do zobaczenia w przyszłym roku. Odłamkowym ładuj!

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej