11 listopada całym światem wstrząsnęła informacja o śmierci Stana Lee, którego dzieła będą z nami jeszcze przez długie lata. Nic więc dziwnego, że internetowa społeczność nieustannie przypomina o jego czynach, a Blizzard zdecydował się uwiecznić go w swojej zdecydowanie największej produkcji, czyli World of Warcraft.

Obecnie gracze mogą spotkać nowego strażnika w Stormwind Keep, ale tylko w publicznej testowej wersji WoWa (PTR). Błąkający się po korytarzach Stanley nie odgrywa w produkcji wielkiej roli – po prostu jest i przemierza lokacje, od czasu do czasu mówiąc do siebie pod nosem. Dataminerzy odkryli jednak, że Blizzard może przygotowywać znacznie więcej awatarów, upamiętniających twórcę wielu komiksów i filmów, które w tym momencie są eksploatowane w mainstreamowych i przynoszące ogromne zyski produkcjach.

W plikach gry odnaleziono kilka modeli, według których Stan Lee może zasilić szeregi Hordy, patrolując miasto Orgrimmar albo odpoczywać gdzieś w głuszy w wakacyjnym stroju.

Czytaj też: Poczynaniami Blizzarda ma teraz rządzić dział finansowy

Źródło: PCGamer

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!