Z idei projektu, na którego potrzebne było zebranie 500 tysięcy dolarów w roku 2012, Star Citizen wyewoluował w coś znacznie większego. Czy projekt nie wymknął się jednak spod kontroli?

Twórca Star Citizena, Chris Roberts, pragnie podążać swoją własną ścieżką, a nie tą wyznaczaną przez jakąś korporację, której wsparcie z całą pewnością jego nowo powstała marka mogłaby zdobyć. Dlatego też w roku 2013, Roberts postanowił uruchomić kampanię w serwisie Kickstarter, której celem było zebranie 4 milionów dolarów. Jego projekt osiągnął ostatecznie aż 10 milionów, co było efektem rozszerzenia artystycznej wizji, która zaczęła się przecież na zaledwie połowie miliona, ale twórca spodziewał się, że 4 miliony to najbardziej optymistyczny wariant wsparcia. Kolejne 6 milionów Roberts pragnął pozyskać od inwestorów, z którymi w tamtym momencie udało się nawet nawiązać pierwsze kontakty.

Roberts wspomina, że żartobliwie uznał swoją żonę za wariatkę, kiedy ta powiedziała mu, iż nawet 20 milionów dolarów jest w ich zasięgu. Okazało się, że jej ocena była daleka od prawdy – do dzisiaj, Star Citizen zebrał ponad 7 razy więcej, bo 148.5 miliona dolarów, z czego półtorej procenta pochodzi z Kickstartera.

Pierwotna data premiery gry została wyznaczona na rok 2014, ale wraz ze wzrostem budżetu, należało również rozszerzyć strukturę projektu. Dlatego też wyznaczono nową datę – rok 2016, której również nie udało się osiągnąć. Wygląda na to, że Roberts Space Industries przestało już wierzyć w dotrzymanie jakiegokolwiek terminu, więc od teraz nie znajdziemy już żadnych informacji na temat premiery gry, która aktualnie znajduje się w fazie alfa, co czyni ją dostępną dla niektórych inwestorów. A Wy? Czekacie jeszcze na Star Citizen?

źródło: techspot.com | zdjęcie: forbes.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!