Wiele osób nie może obsługiwać urządzeń elektronicznych z powodu paraliżu, czy to spowodowanego wylewem, uszkodzeniem rdzenia kręgowego, czy chorobami neurodegeneracyjnymi. Co więcej, część z nich nie jest również zdolna do mówienia. Osoby takie do komunikacji ze światem używać mogą systemów rozpoznających ruch gałek ocznych, jednak są one drogie i nie zawsze praktyczne. W niektórych przypadkach nie da się już użyć ruchów gałek ocznych do wprowadzania tekstu – znany fizyk Stephen Hawking do pisania używa drgnięć mięśnia policzka.

Po co jednak używać mięśni oka czy policzka, jeżeli można bezpośrednio mierzyć aktywność mózgu? Badacze ze Stanford University i inicjatywy BrainGate już od wielu lat pracują nad bezpośrednim interfejsem mózg-komputer . Już w 2004 roku BrainGate udało się wszczepić w mózg pacjenta elektrodę za pomocą której mógł grać w prostą grę przypominającą Ponga, decydując o ruchu „rakiety” w lewo lub prawo.

Dwa lata temu udało się już zbudować system znacznie bardziej skomplikowany. Pacjentce w wieku ok. 50 lat wszczepiono do lewej półkuli mózgu chip o wymiarach 4x4mm zawierający setkę miniaturowych elektrod. Dzięki niemu kobieta mogła się posługiwać prymitywną klawiaturą ekranową. Jednak badacze postanowili pójść o krok dalej.

Skoro pacjentka pisze na ekranowej klawiaturze, to czemu nie podłączyć jej mózgu bezpośrednio do tabletu z Androidem? Naukowcy zakupili seryjnie produkowanego Nexusa 9 i zmodyfikowali interfejs elektrody znajdującej się w mózgu pacjentki tak, żeby łączyła się z tabletem przez Bluetooth. Android rozpoznaje implant jako mysz bezprzewodową i pozwala chorej na obsługę systemu za pomocą myśli.

Mechanizm wymaga jeszcze dopracowania. Nie obsługuje on na razie technologii „kliknij i przeciągnij” oraz multidotyku. Jednak działa on już na tyle dobrze, że pacjentka nie tylko z łatwością pisze, lecz również serfuje po internecie i korzysta ze ściąganych z sieci aplikacji.

bluetooth-brain-tablet-10

[źródło i grafika: singularityhub.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!