WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Streaming wzmocnił przemysł muzyczny na świecie

Tytuł może brzmieć nieco dziwnie. Większość artystów muzycznych oskarża serwisy streamujące muzykę o to, że albo ledwo co dzielą się one swoimi zarobkami, albo same z siebie niewiele wnoszą do branży muzycznej. Niestety statystyki mówią zupełnie coś innego i wygląda na to, że Spotify, Tidal oraz wiele usług tego pokroju przyczyniają się do potężnego wzmocnienia całej branży.

Organizacja International Federation of the Phonographic Industry wypuściła całkiem niedawno swój raport – Global Music Report, który podsumował przychód dla przemysłu muzycznego w 2016 roku. Ten wzrósł o aż 5,9% i choć liczba ta może nie robić zbyt przekonującego wrażenia, to obserwujemy ją po raz pierwszy od momentu, gdy IFPI rozpoczęło swoją analizę, czyli od 1997 roku. Najwięcej pieniędzy wygenerowała nie sprzedaż nośników fizycznych czy pobieranie utworów, a oczywiście streaming. Ten jest odpowiedzialny za 60,4% przychodów, download piosenek za 20,5%, a płyty za niewielką pulę 7,6%.

Streaming ma jednak też swoje wady, które jeszcze ograniczają jego i tak potężny wzrost. Statystyki raportu pokazują też, że artyści muszą nieco lepiej dobierać sobie niektóre oferty ekskluzywne, zamykające ich w obrębie niektórych portali. Album Lemonade od Beyoncé sprzedawał i pobierał się jak szalony, ale z racji umowy na streaming tylko w serwisie Tidal, nie widniał on na listach popularności w innych usługach tego typu. Z drugiej jednak strony Drake, przez tydzień udostępniał swój album jedynie przez Apple Music i nie przeszkodziło mu to zdobyciu szczytów rankingów popularności w streamingu, a wyniki fizycznej sprzedaży albumu zamknęły zeszłoroczne TOP 3.

Również jak się okazuje, z raportu IFPI wykluczony został YouTube, gdzie choć teledyski do niektórych singli osiągają astronomiczne liczby wyświetleń, to nie dzieli się on odpowiednio pieniędzmi z artystami, tak jak robią to dedykowane serwisy muzyczne. Potencjalny wzrost streamingu ograniczają też wyszukiwarki sieciowe, które nie przykładają zbyt dużej uwagi do blokowania wyników odnoszących się do pirackich stron. IFPI oraz inne organy dostrzegły 19,2 milionów portali i wysłało do Google aż 339 milionów zapytań z prośbą o zdjęcie niektórych wyników wyszukiwań, odnoszących się do nielegalnie rozprowadzanej muzyki. Jednak próba walki z piractwem to jak podjęcie batalii z wiatrakami, bo pełne wersje płyt były, są i będą namiętnie pobierane przez sieć.

źródło: variety.com | zdjęcie: stemjobs.com